Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2014

Szampon i odzywka do wlosow Timotei drogocenne olejki

Była recenzja mgiełki (klik), czas więc na recenzję zdenkowanych już przeze mnie szamponu i odżywki z serii drogocenne olejki. Oba produkty zawierają drogocenny olejek arganowy, olejek migdałowy i ekstrakt z jaśminu. Co więcej można powiedzieć o tych składnikach?


Olej arganowy dzięki zawartości dużej miary witaminy E, przeciwutleniaczy, kwasów tłuszczowych, karotenoidów, kwasu ferulowego, polifenolów, skwalenu i sterolów ma właściwości przede wszystkim odżywcze ale także kosmetyczne i medyczne. Stąd w praktycznie wszystkich produktach do skóry i włosów znaleźć można różne ilości tego składnika. Olej można stosować także w kuchni - badania udowodniły, że jest on zdrowszy niż oliwa z oliwek ale jego cena jest wielokrotnie wyższa. Stąd nie jest on zbyt popularny w tej sferze. Trzeba pamiętać, że kuchenny olej arganowy jest całkiem inaczej przygotowywany niż kosmetyczny olejek arganowy, który jak wiemy, świetne odbudowuje i odżywia zniszczone komórki skóry, a włosy czyni wzmocnionymi i bardziej lśniącymi. 

Olej migdałowy nadaje się do każdego rodzaju skóry, ze szczególnym wskazaniem cery suchej i wrażliwej, wyrównuje jej koloryt i poprawia ukrwienie i zapobiega rozstępom. Dodatkowo jest bogaty w witaminy E i A. 


Jeśli zaś chodzi o ekstrakt z jaśminu: pochodzi on z olejku eterycznego pozyskiwanego z płatków kwiatów jaśminu wielkokwiatowego, krzewu pochodzącego z Indii wschodnich. Oprócz tego, że olejek jest ceniony przez perfumiarzy, równie tak samo jak olejek różany, to oprócz właściwości zapachowych wpływa pozytywnie na skórę (zmiękcza, łagodzi podrażnienia, nawilża, uszczelnia barierę lipidową, pielęgnuje) oraz relaksuje zmysły. Działa leczniczo na trądzik i oparzenia, redukuje blizny. Ma działanie przeciwzmarszczkowe. Co ciekawe nie tylko pozwala się zrelaksować ale także pomaga w walce z depresją, nerwicą, apatią i wyczerpaniu psychofizycznym. Dlatego nie bez powodu w Indonezji stanowi symbol czystości i wiecznej miłość - używa się go w ceremonii zaślubin i nocy poślubnej. Na stronie skarbymaroka.pl znajduje się informacja, że olejek jaśminowy wpływa na "te sprawy" u kobiet i korzystnie wpływa na laktację u karmiących mam :)

Dlatego trudno się dziwić, że oba olejki oraz ekstrakt stanową komponenty w składzie szamponu i odżywki przeznaczonych dla włosów suchych. Z produktami Timotei miałam styczność nie raz. W ostatniej notce dotyczącej szamponu 2w1 (klik) napisałam, że nie podoba mi się formuła łączenia szamponu z odżywką w jednym opakowaniu. Tym razem oba produkty miałam oddzielnie.

Zarówno szampon jak i odżywka zapakowane są w białe nieprzezroczyste butelki z dosyć miękkiego plastiku ze złoto-zielonymi korkami typu klik. Szata graficzna etykiety złoto-biała. Pojemność: 250 ml - szampon, 200 ml - odżywka. Oba produkty mają przyjemny zapach (kojarzy mi się on z pewnym lekiem na gardło z czasów dzieciństwa ;) ), biały kolor i podobną gęstość - odżywka bardziej zbita.



Działanie:
Szampon dokładnie myje włosy i jednocześnie je pielęgnuje. Zawsze po umyciu ładnie pachną, są miękkie i lekko uniesione ku górze. Odżywka zaś, pozwala na bezproblemowe rozczesanie. Producent zapewnia o braku w składzie barwników i parabenów. To świadczy zdecydowanie na plus. Oprócz tego włosy ładnie się układają i nie oklapują zbyt szybko. Czy ich kondycja się zmieniła? Przyznam, że przestały być sianowate ale wiele się nie zmieniło. Trzeba pamiętać żeby dobrze spłukać i szampon i odżywkę ale i tak efekty są lepsze niż po wersji 2w1. Dodatkowo cena szamponu i odżywki jest niewysoka.

Zalety:
+ Niska cena
+ Dobre działanie
+ Miękkie i lśniące włosy
+ Ładny zapach
+ Delikatna poprawa ich stanu
+ Nie plączą włosów
+ Lekko poprawiają skręt

+/- Średnia wydajność

Wady:
- Nie znalazłam ale nie dam im najwyższej oceny

Moja ocena: 4

10 lipca 2014

Green Pharmacy - szampon przeciwłupieżowy


Dziś kontynuacja serii o produktach do włosów z dawnej notki -  o tej :). 
I kolejna próba zmierzenia się z problemem łupieżu razem z szamponem przeciwłupieżowym firmy Green Pharmacy. Jak poszło? - całkiem nieźle.

Jako, że posiadałam już wcześniej produkt tej firmy, również szampon i byłam dość zadowolona, zdecydowałam się na kupno tego szamponu. Dodatkowo skusiła mnie jego zawartość - dziegieć brzozowy i cynk. Ten pierwszy dawniej i dziś ma szerokie zastosowanie w wielu chorobach skóry, ze względu na działania bakteriobójcze i antyseptyczne. Drugi zaś jest drugim, zaraz po żelazie niezbędnym pierwiastkiem w organizmie, którego dostatek zapewnia m.in. prawidłową regulacje procesu odnowy komórek, szczególnie szybko dzielacych się, jak skóry i naskórka.
To co uderzyło mnie przy pierwszym myciu to niezbyt przyejmny zapach, czego jednak spodziewałam sie ze względu na zawartość dziegciu. Jak to ktoś mądry niegdyś powiedział "Gorzki lek najlepiej leczy.", więc nie zrażałam się tym i myłam dalej. I muszę przyznać, że po paru myciach objawy łupieżu nieco zmalały. 
Niektórzy pomyślą, że to dyskwalifikuje ten produkt. Ale tutaj muszę użyć swojego przyszło lekarskiego tonu (wyboraźcie sobie takowy ) i powiedzieć to - szamponem nigdy nie wyleczy się łupieżu; szampon może (tak jak ten) jedynie złagodzić jego objawy; po lek, o którym napisze niebawem, należy wybrać się do apteki. 
Zatem jeśli dotyczy was ten problem, śmiało możęcie sięgnąć po ten szampon jako produkt wspomagający leczenie.

Cena : 8 pln/350ml




PLUSY:
+ łagodzi objawy łupieżu i wspomaga jego leczenie
+ w składzie posiada młodszegobrasta SLS, mniej dewastującego - SMS (Sodium Myreth Sulfate)

MINUSY:
- mało ekonomiczny ( długie włosy wymagają dośc dużej garści szamponu)
- zapach


Mimo całkiem niezłeg działania końćowa ocena jaka otrzymuje szampon to 4.








03 kwietnia 2014

Nawilzajacy szampon z granatem i aloesem ALTERRA

O produktach rossmannowskiej Alterry czytałam i słyszałam wiele dobrego. Szczególnie o szamponie do włosów suchych i zniszczonych z granatem i aloesem. Poszukując szamponu idealnego postanowiłam go wypróbować. Używam go od ponad 2 tygodni i zdążyłam wyrobić sobie opinię na jego temat. Kupić go możecie w każdym Rossmannie za ok. 10 zł. Teraz razem z odżywką i maską jest w promocji za 5.99 zł :)

Szampon znajduje się w białej prostokątnej i nieprzezroczystej butelce o pojemności 200 ml. Ma wygodny korek, na którym można postawić opakowanie, kiedy produkt zbliża się do denka. Wielkim plusem jest duży otwór umożliwiający wydostanie galaretowatej konsystencji ze środka. Szampon ma przyjemny zapach, fajnie się pieni i delikatnie pielęgnuje włosy i skórę głowy. Dobrze zmywa oleje (ja nakładam szampon 2 razy podczas mycia) i brud. Nie wysusza skalpu. Włosy są miękkie, puszyste i widocznie odżywione.




Lubię go za to, że nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących. Nie ma silikonów, parafiny itp. składników. A ekstrakty z granatu, aloesu i (jak doczytałam na naklejce informacyjnej) akacji pochodzą z kontrolowanych upraw. Mimo braku silikonów nie plącze mi włosów. Co tu dużo mówić, moje włosy go pokochały!

Zalety:
+ Przyjemny zapach
+ Skutecznie pielęgnuje i nawilża włosy
+ Nie wysusza skalpu
+ Jest bardzo tani (9.99 zł/200 ml)
+ Nie zawiera silikonów, parafiny itp.
+ Naturalne składniki
+ Włosy są miękkie, lśniące i puszyste

Wady:
- Nie znalazłam!

A czy wy znacie ten szampon? Macie swój ulubiony? Bo ja chyba znalazłam swój ideał ;) Moja ocena: 6 :)

14 marca 2014

Haul zakupowy

Jutro połowa marca a ja wychodzę do was z trzecim haulem w tym roku! W dzisiejszym poście przedstawię wam moje ostatnie zakupy stacjonarne i na allegro (dziś dotarła paczka). Chyba zrobię sobie bana na zakupy. Tymczasem zapraszam do obejrzenia tego co kupiłam. Pokażę wam produkty, do pielęgnacji bo aplikatory do podkładu itp. rzeczy raczej was nie zainteresują.


~Marion 7 efektów regeneracja i wzmocnienie z olejkiem arganowym, ampułki do włosów. Cena: 7.99 zł/5 x 7 ml

Zakupione na allegro. Zaczęłam olejować włosy (biorę udział w akcji więc będzie notka podsumowująca pod koniec marca/na początku kwietnia). Spodobało mi się, a że moje włosy są bardzo suche po tej zimie postanowiłam spróbować tej kuracji. Firma Marion jest mi dobrze znana, jej produkty były dobre dla moich włosów więc czemu miałabym nie spróbować? :)

~KTC olej kokosowy. Cena: 11.99 zł/500 ml

Także z paczki z allegro. Obok wody różanej, tej olej był najbardziej przeze mnie oczekiwany. Zamierzam olejować nim włosy i nawilżyć moje wysuszone dłonie. Wiecie, że olej kokosowy jest tak wszechstronny i uniwersalny, że możemy go używać dosłownie do wszystkiego? Można go nawet jeść!

~Dabur woda różana. Cena: 7.99 zł/250 ml

Hit blogosfery. Nie mogłam jej nie kupić. Czytałam, że jest równie wszechstronna jak olej kokosowy :) Przetestuje ją na możliwie wszystkie sposoby :)

~Babydream oliwka pielęgnacyjna dla niemowląt. Cena: 6.49 zł/250 ml

Jest w użyciu bo aktualnie olejuję nią włosy. Oddzielna recenzja pojawi się na blogu :) Dostępna w każdym Rossmannie

~Uroda Melisa mleczko kosmetyczne. Cena: ok. 7 zł nie pamiętam/200 ml

Mleczko kupione bardzo spontanicznie w ulubionym sklepiku. Zebrała różne opinie. Zobaczymy jak sprawdzi się u mnie :)

~Babydream szampon dla niemowląt. Cena: 4.99 zł/250 ml

Użyłam go raz z ciekawości  i na chwilę odstawiłam aż skończy mi się Timotei. Na tę chwilę nie mam wyrobionej opinii.

~Farmona Jantar odżywka do włosów. Cena: 8.99 zł/100 ml

Kolejny hit blogosfery. Jej recenzję możecie przeczytać tutaj. Jest to moje drugie opakowanie.

~Alterra nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej. Cena: 2,49 zł/25 sztuk

Od dawna w użyciu, więc na dniach spodziewajcie się recenzji :)

~Marion głęboko oczyszczające płatki na nos. Cena: 1.79 zł/1 sztuka kupiłam dwa

Mój nos ma to do siebie, że lubią się na nim pojawiać różnego rodzaju zaskórniki. Zobaczymy jak sobie poradzą te płatki.

~100% olejek z drzewa herbacianego. Cena: 6.50 zł/10 ml

Nie trzeba otwierać opakowania, żeby poczuć jego intensywny zapach. Tak jak olej kokosowy i woda różana słynie ze swojej uniwersalności. Kupiłam go z zamiarem zwalczania krostek.

~Botanique olej z czarnuszki 100%. Cena: 15.98/30 ml

Zwany "złotem faraonów". Zamierzam używać go głównie w walce z wypadającymi włosami.

W tej notce powinna pojawić się paletka korektorów 4in1 Wibo ale robiąc zdjęcie zapomniałam o niej. Kupilam ją tuż po ostatniej notce z haulem i miałam ją pokazać w tej ale zwyczajnie o niej zapomniałam. Pojawiła się już recenzja. Jeśli macie chęć zobaczyć zapraszam do kliknięcia tutaj :)

A czy któreś z rzeczy przedstawionych na zdjęciu są wam znane? A może używacie innych olejków? Piszcie jak zawsze w komentarzach :)

Buziole, 

06 marca 2014

Intensywna pielegnacja 2 w 1 TIMOTEI z olejkiem kokosowym do wlosow suchych i zniszczonych

Przy ostatnich zakupach kosmetycznych (klik) nabyłam szampon z odżywką 2 w 1 Timotei z naturalnym ekstraktem olejku kokosowego. Przyznam, że raczej unikam tego typu połączeń do pielęgnacji włosów. Nigdy nie mam pewności czy szampon dobrze je umyje, a odżywka zanadto nie obciąży. Poza tym gdzieś przeczytałam, że lepiej dla włosów jeśli odżywka, którą stosujemy była bez spłukiwania. Co jednak skłoniło mnie do jego kupna? Pilnie potrzebowałam szamponu i nie miałam za wiele pieniędzy w portfelu. Jak i czy w ogóle się sprawdził? O tym w dalszej części notki.


Producent na odwrocie opakowania pisze właściwie niewiele. Ale czy wystarczająco? Hmm... mamy tu informację, że produkt wzbogacony jest naturalną kompozycją olejku kokosowego (8 miejsce w składzie), który ma bardzo dobry wpływ nie tylko na włosy ale także na ciało (mam w planach kupić TEN). Szampon 2 w 1 z tymże olejkiem ma oczyszczać, odżywiać i przywracać zdrową kondycję włosów, czyli to co mniej więcej ma robić każdy szampon/odżywka. Nie bardzo, prawda? Jednakże jego dużym plusem jest brak parabenów. Nie znam się na składach, więc poniżej wrzucam listę składników.




400 ml butelka, wykonana jest z dosyć miękkiego, białego plastiku. Według producenta nowe opakowanie jest przyjazne środowisku, może być w pełni recyklingowane i ma aż 7% mniej plastiku w porównaniu z poprzednim. Tutaj daję duży plus. Dbanie o środowisko zawsze na propsie! ;) Szata graficzna bardzo miła dla oka. Korek i otwór - tutaj też nie mam do czego się przyczepić (wyjątkowo, bo ostatnio trafiam na produkty, które w kategorii zamknięć przegrywają u mnie z kretesem). Otwór jest w sam raz. Mikstura nie ma zbyt gęstej konsystencji, wszystko ładnie wypływa i to w takiej ilości jaką uważamy za słuszną. Zapach - kokosowy, przyjemny dla nosa i wbrew moim obawom nie jest męczący ani mulący. Co do wydajności - hmm używam go od 8 lutego ok. 3 razy w tygodniu i zostało mi go niewiele ponad kod kreskowy na etykiecie. Uznaję go za raczej wydajny.

Szampon ładnie się pieni i nie plącze włosów. Trzeba jednak dopilnować aby je dokładnie spłukać, inaczej zamiast miękkich, sypkich i lśniących włosów mamy kluchowate coś na głowie. Świeżość utrzymuje się kilka dni, jednak ten aspekt każdy powinien rozpatrywać indywidualnie. Nie uważam go za bubel, ale przyznam, że nie zrobił rewolucji na mojej głowie. Oceniam go jako warty kupienia i w kolejce za nim ustawiłam szampon dla dzieci Babydream - czytałam wiele pozytywnych komentarzy, produkt jest miły dla skóry, zawiera delikatne i naturalne składniki, więc się nie boję ;) 


Wady:
- Mimo wszystko formuła 2 w 1 do mnie nie przemawia
- Trzeba go baardzo dokładnie płukać

Zalety:
+ Przyjemny zapach
+ Nie plącze włosów
+ Wygodne opakowanie i otwór
+ Ładna szata graficzna
+ Opakowanie ekologiczne i przyjazne dla środowiska
+ Miękkie i lśniące włosy
+ Dobra cena; nie przekracza 10 zł.

Moja ocena: 4 :)

A jeśli już jesteśmy w temacie włosów (a to akurat gorący temat na łamach naszego bloga) wspomnę, że postanowiłam iść za ciosem i przykładem Ani, i zdecydowałam się na olejowanie włosów. Do tego zabiegu postanowiłam użyć oliwki Babydream. I nie wiem czy wiecie ale Anwen zorganizowała kolejną akcję "Marzec miesiącem olejowania". Jeśli macie chęć możecie do niej dołączyć tutaj: KLIK. Zgłosiło się ponad 1600 osób! Ja dołączyłam i w ten sposób zobowiązałam się do systematycznego olejowania. Jestem bardzo ciekawa efektów! :)

A czy wy olejujecie włosy? A może miałyście ten szampon? Piszcie jak zawsze w komentarzu!
Pozdrawiam prawie wiosennie (Czujecie ten wspaniały powiew wiosny? Bo ja tak!),  

08 lutego 2014

Mały haul zakupowy :)

Ostatnio dosyć głośno było o super zniżkach na kosmetyki w Biedronce. Nie wiem czy wiecie, że w Rossmannie produkty Lirene były tańsze? W związku z tym wczoraj wybrałam się na małe zakupy. Oprócz rzeczy kupionych wczoraj, na zdjęciu są 2 rzeczy które kupiłam wcześniej ale już w tym roku :)


~ Timotei z różą z Jerycha 2w1 szampon i odżywka wzbogacone olejkiem kokosowym do włosów suchych lub zniszczonych ~ 6,29 zł/400 ml

Kiedyś używałam szamponów Timotei i przyznam, że nie sprawiały problemów moim włosom. Zobaczymy jak sprawdzi się ten ;) 

~ Isana olejek pod prysznic z melonem i gruszką ~ 2,99 zł/300 ml

Urzekł mnie jego przesłodki zapach. Jest świetny! Uwielbiam takie :) Jeszcze nie miałam okazji stosować tego typu produktów z Isany, ale skusiła mnie bardzo niska cena i pozytywne komentarze.

~ Lirene delikatnie kremowy żel do mycia twarzy ~ 8,99 zł/150 ml

W ofercie Biedronki jest droższy o 2 zł. Niby niewiele ale zawsze jednak to jest różnica. Wieczorem przyjrzałam mu się bliżej. Niby po pierwszym użyciu nie powinno wyciągać się wniosków ale stwierdziłam, że ten żel ma niesamowitą dla mnie formułę, nie zostawia delikatnego"jak po kremowaniu" filmu jak żel-krem Nivea (klik) i zdecdowanie ma to coś, czego nie miał w sobie żel z BeBeauty (klik). Tym samym stał się moim numerem jeden wśród produktów do mycia twarzy :) No i ten zapach <3

~ Lirene wygładzająco-oczyszczający peeling drobnoziarnisty ~ 8,99 zł/75 ml

Ten produkt także jest tańszy w Rossmannie i jego też już wzięłam pod lupę i... pokochałam od pierwszego użycia. Jest raczej tym z mocniej ścierających. Bardzo mnie to cieszy, bo zauważyłam, że wielbiony prze ze mnie peeling Perfecty (klik) ostatnio średnio sobie poradził z przesuszonymi policzkami. Nie mniej jednak nie przestałam go lubić. Peeling Lirene jest przy nim prawdziwą żyletą! Postanowiłam stosować je według potrzeb czytaj: stopnia wysuszenia i łuszczenia naskórka. Jedyne co mi się już w nim nie podoba to zamknięcie. Wygodniejsze by było gdyby było typu klik a nie zakręcane. Noo ale za takie pieniądze nie można mieć wszystkiego ;)

~ Lirene żel + oliwka pod prysznic, oliwka z mango ~ 3,99 zł/250 ml

Także upolowany na promocji. Pachnie cudnie i mam nadzieję, że się polubimy. 

~ Facelle chusteczki do higieny intymnej ~

Na półce z miniaturkami znalazłam małe opakowanie recenzowanych tutaj chusteczek. Bardzo się ucieszyłam, bo jak widać na zdjęciu, opakowanie mini jest o połowę mniejsze od tego pełnowymiarowego a ma tylko 5 chusteczek mniej. Tym samym, świeżość mogę nosić w torbie i mieć przy tym więcej miejsca. Większe opakowanie służy w domu :) Patrząc po cenach to bardziej opłaca się kupić dwa warianty mini. Wydamy praktycznie tyle samo, a mamy 10 chusteczek więcej ;)

Opakowanie 20 chusteczek - 2.99
Opakowanie 15 chusteczek - 1.49

~ Synergren krem do rąk 'happy day' do skóry suchej o zapachu owoców cytrusowych ~ ceny nie pamiętam, chyba 3,99 zł / 75 ml

Ten krem kupiłam wcześniej. Lubię go za ładny zapach, nawilżanie i małe opakowanie, dzięki któremu nie zawala mi się miejsce w torbie (a tego nigdy dość w moim przypadku ;)). Oprócz tego ma fajną szatę graficzną :)

~ Ziaja masło kakaowe krem do cery normalnej i suchej ~ 3,59 zł/50 ml

Z braku kremu nawilżająco-ochronnego i większej ilości pieniędzy skusiłam się na ten kremik. Miałam z tej serii balsam do ciała i mydło i byłam bardzo zadowolona. W mojej rodzinie często stosowane są produkty Ziai i nigdy nas nie zawiodły. Kremik także już poszedł w ruch ;) Po zdjęciu ze słoiczka sreberka zabezpieczającego, byłam bardzo zaskoczona tym, że był wypełniony, dosłownie, po brzegi. 

~ Babydream chusteczki pielęgnacyjne z aloesem ~  1,99 zł/op. 20 szt. (produkt mini)

Takie chusteczki przydają się zawsze. Dlatego je kupiłam ;)

Podsumowując: jestem bardzo zadowolona ze swoich zakupów. Jak będę przy kasie to nabędę jeszcze kilka kosmetyków, nie tylko z pielęgnacji ale także z kolorówki. Jak możecie przeczytać, większość z kupionych przeze mnie rzeczy poszła już w ruch. Spodziewajcie się recenzji za jakiś czas ;) Macie któryś z tych produktów? Jakie są wasze wrażenia?

Pozdrawiam,

28 stycznia 2014

Duet, ktory pokochaly moje wlosy - czesc 2: JANTAROWY DUET FARMONY

Witajcie! Dziś druga część mojej mega wielkiej włosowej notki. Dotychczas przedstawiłam Wam rosyjskie szampon i maskę do włosów (o tym możecie przeczytać tutaj). Dziś czas na... polskie kosmetyki :)
Dziś oprócz recenzji szamponu i mgiełki wspomnę o wcierce. A może zrobię to najpierw, ale wszystko od początku: w moim mieście trudno znaleźć produkty Jantar (Farmona) słynną na całą blogosferę wcierkę znalazłam u siebie tylko w JEDNYM sklepie. I to w całkiem fajnym zestawie z szamponem i mgiełką. Zapłacilam za niego 25 zł!moim zdaniem to bardzo dobra cena za trzy produkty :) Jakiś czas zwlekałam z ich używaniem, szczególnie ze stosowaniem wcierki, którą postanowiłam zacząć stosować bliżej wiosny. Jednak skłoniłam się do niej w sobotę (25.01.2014) dzięki mojej koleżance ze studiów :). Za ok. trzy tygodnie napiszę czy w moich włosach zaszły jakieś zmiany a teraz wrócę do recenzji szamponu i mgiełki :)


O szamponie z tej serii jeszcze nigdy nie czytałam na żadnym z kosmetycznych blogów a szkoda bo mimo kilku wad zasługuje na uwagę.

Szampon z wyciągiem z bursztynu i kompleksem witamin do włosów z tendencją do przetłuszczania, ma charakterystyczną dla firmy butelkę, która jest brązowa i półprzezroczysta. Mimo 9 cm wysokości (bez korka), mieści w sobie 300 ml produktu. Ma bardzo fajny, kanciasty korek, który dzięki temu, że jest właśnie taki a nie inny, łatwo odkręcić mokrymi rękami np. pod prysznicem. Przydaje się także, gdy w opakowaniu są już resztki - wystarczy obrócić butelkę do góry dnem, postawić na korku i poczekać aż spłynie :) I jak do korka nie mam żadnych zastrzeżeń, tak to samego otworu już tak. Moim zdaniem jest zbyt duży i niewygodny. A może moje wymagania są zbyt wielkie? Nie wiem, ale po prostu źle mi się przez niego szampon wylewa, no.

No właśnie. Co się tyczy samego szamponu: ma średnio-gęstą konsystencję i jest przezroczysty. Pachnie mi męskimi perfumami, takimi odświeżająco-ostrymi. Tak samo pachną odżywka (wcierka) i mgiełka. Uznałam więc, że taki ich uroku i już. Generalnie zapach mi nie przeszkadza.  

Ma jednak dużą według mnie wadę. Mianowicie plącze włosy. O k r o p n i e  plącze włosy i jest mało wydajny, albo ja nie umiem się nim posługiwać. Bo żeby się dobrze spienił i żebym poczuła, że moje włosy są naprawdę umyte i czyste, trzeba go naprawdę dużo wylać na głowę. ALE plątanie włosów, małą wydajność i średnie pienienie mu wybaczam BO: po zastosowaniu go razem z mgiełką i wcierką nigdy w życiu nie miałam takich miękkich włosów! Nie mogłam powstrzymać się od ich dotykania. Miałam totalnie okiełznane i proste włosy. Coś niesamowitego :)

Póki przejdę do podsumowania, muszę zaznaczyć, że między duetem Babuszki Agafii a duetem Jantar używałam SYOSS'a który sprawił, że włosy przetłuszczały się już na drugi dzień i w ogóle były kluchowate (niemożliwe żebym go źle spłukiwała; zawsze robię to bardzo dokładnie). Nigdy wcześniej SYOSS nie zrobił mi na głowie czegoś takiego. Szampon Jantar pozbył się szybkiego przetłuszczania się i sprawił, że włosy były sypkie (ale nie w tym złym kontekście) i fajne w dotyku. Czyli w 100% spełnił swoją rolę :)

Zalety:
+ Miękkie włosy
+ Nie wysusza sklapu
+ Włosy się szybko nie przetłuszczają
+ Wygodny korek
+ Produkt polski
+ Produkt nie testowany na zwierzętach 

Wady: 
- Plącze włosy
- Butelka ma zbyt duży otwór
- Mało wydajny, trzeba go dużo żeby się spienił.

Myślę, że mimo wad, które w zasadzie nie są aż tak uciążliwe oceniam go na 4.5 :) Szampon spełnił swoją rolę. Pozbył się przetłuszczania, odświeżył włosy ale niestety je strasznie plącze.


Drugim produktem, o którym dziś będzie szerzej mowa to nawilżająco-ochronna mgiełka do włosów Jantar. Mgiełka trochę różni się od innych tego typu produktów, z którymi dotychczas miałam do czynienia. Aby rozczesać splątane przez szampon włosy wcale jej sobie nie żałuję a mimo to wydaje się być bardzo wydajna. Fajne jest w niej to, że gdy napsikam jej bardzo dużo na włosy to one się nie kleją, jak to robiły przy np. jedwabiu (mowa o nim tutaj). Kolejną fajną rzeczą, którą w sobie ma, to to, że bursztyn w niej zawarty jest naturalnym filtrem UV. Co za tym idzie, oprócz codziennej pielęgnacji, możemy ją stosować podczas zażywania kąpieli słonecznych lub po wizycie w solarium :) 


Jeśli chodzi o opakowanie to jest nim dobrze leżąca w dłoni, plastikowa, półprzezroczysta, brązowa butelka z pomarańczowym atomizerem o pojemności 200 ml. Oprócz tego zawiera dodatkowe, przezroczyste zabezpieczenie, które chroni przed rozpylaniem np. w torebce. Mgiełka, tak jak szampon jest bezbarwna i pachnie na styl męskich perfum. Przyznam, że jestem z niej naprawdę zadowolona! Z pewnością będę ją stosować w wakacje :) Mogę Was w 100% zapewnić, że z tą mgiełką moje włosy lepiej przechodzą zimę - o czymś to świadczy :)

Zalety:
+ Włosy zyskały większy połysk
+ Stały się mocniejsze i mniej łamliwe
+ Nie skleja włosów
+ Włosy nie puszą się i nie elektryzują
+ Mgiełkę można stosować podczas kąpieli słonecznych i po opalaniu
+ Wygodne opakowanie z atomizerem
+ Produkt nie testowany na zwierzętach
+ Produkt polski 
+ Pomocna przy rozczesywaniu włosów

Wady:
BRAK!

+/- zapach
Mgiełkę oceniam na 6!!

A wy miałyście może któryś z produktów z serii Jantar? Piszcie śmiało w komentarzach! :) Poniżej etykiety z informacjami o produkcie. Pierwsze dwa zdjęcia - mgiełka, trzecie - szampon.






Ps. Jeśli chcecie dowiedzieć się co napisałam w I części włosowej notki kliknij w poniższe zdjęcie! :)

25 stycznia 2014

Produkty, ktore pokochaly moje wlosy - czesc 1: DUET BABUSZKI AGAFII

Witajcie po dłuższej przerwie spowodowanej zbliżającą się wielkimi krokami sesją egzaminacyjną. Dziś post naprawdę obszerny, który zdecydowałam się podzielić na dwie części z dwóch powodów. Pierwszy: piszemy rzadko, więc chcę Wam to jakoś wynagrodzić, drugi: notka jest naprawdę obszerna i wątpię aby ktokolwiek dotrwał do końca recenzji 4 produktów (dlatego podzieliłam ją na pół). Dziś chciałabym przedstawić Wam pierwszy zestaw kosmetyków do pielęgnacji włosów, które bardzo przypadły mi do gustu.

Duet omawiany w tej części to tradycyjny rosyjski szampon nr 3 na łopianowym propolisie przeciw wypadaniu włosów i drożdżowa maska do włosów wspomagająca ich porost. Nazwy dosyć długie i specyficzne, ale i szampon i maskę bez problemu znajdziemy w różnych sklepach internetowych pod hasłem: Apteczka/Receptury Babuszki Agafii.

Jakiś czas temu blogosfera przeżywała prawdziwy boom na rosyjskie kosmetyki. Skuszona pozytywnymi recenzjami postanowiłam spróbować "czyniących cuda" specyfików. Jako że zbliżała się jesień i moje włosy postanowiły hurtowo wypadać, w obawie przed wyłysieniem zdecydowałam się na szampon przeciw wypadaniu i maskę na porost włosów. Zakupy zrobiłam na allegro ale po fakcie zorientowałam się, że na stronie http://skarbysyberii.pl/ można te rzeczy kupić taniej. Dobra, czas na recenzję.


Czarna, nieprzezroczysta butelka, mająca zamknięcie typu klik, zawiera 600 ml ciemnozielonego szamponu o konsystencji - kolokwialnie mówiąc - glutów. Wydostanie go z opakowania jest mało kłopotliwe jeśli macie dużo czasu i cierpliwości aż "łaskawy pan" raczy wypłynąć z butelki. Chodzi mi o to, że wypływa bardzo majestatycznie co osobiście mnie doprowadza do szału a ściskanie butli powoduje wypływanie szamponu zza korka.Wyjście z sytuacji jest proste - wystarczy odkręcić zamknięcie, wylać odpowiednią ilość szamponu na rękę/włosy i zakręcić. Co do zapachu powiem tak: na początku pachniał pięknie, coś jakby ziołami z domieszką czegoś słodkiego. Po jakimś czasie zaczął tak śmierdzieć, że gdybym dzieliła z kimś łazienkę pomyślałabym, że ktoś mi zrobił niemiły żart i czegoś dolał do szamponu. Datę ważności ma dosyć długą więc uznałam, że któryś ze składników się po prostu utlenił. I to jest jedna z dwóch wad, które widzę w tym produkcie. Drugą wadą jest wspomniane wcześniej wypływanie szamponu zza korka gdy ściskam butelkę. Moim zdaniem dziura przez którą ma wypływać szampon jest po prostu za mała, by tej gęstości płyn miał się normalnie wydostać z opakowania. 


Samo działanie szamponu oceniam jako bardzo dobre bo nie splątał mi włosów, zahamował ich wypadanie, co więcej mogę stwierdzić, że nawet w dużej mierze wpłynął na ich wzrost i gęstość. Włosy były miękkie i sypkie, nie było problemów z ich układaniem, nie elektryzowały się i co mnie zaskoczyło nie przetłuszczały się w tak szybkim tempie jak wcześniej. Szampon zawsze ładnie się pienił i nie trzeba go było wiele żeby dokładnie umyć włosy. Używałam go ok. 2,5 miesiąca przy dużej częstotliwości i zużyłam może 2/3 opakowania.

Wady: 
- Z przyjemnego zapachu zaczął śmierdzieć
- Za mały otwór w korku

Zalety:
+ Spełnił swoją rolę - włosów na szczotce było zdecydowanie mniej (2-5 włosów, kiedy wcześniej było o wiele więcej)
+ Ładnie się pieni i spłukuje
+ Nie plącze włosów
+ Naturalne składniki
+ Włosy przestały się przetłuszczać
+ Wpłynął na porost włosów

Daję mu 5-


Plastikowy, złotożółty słoik, o pojemności 300 ml zawiera w sobie mleczną, dosyć rzadką maź. Zapach ma przecudowny - pachnie czymś w rodzaju toffi z maślanymi ciasteczkami. Według mnie jej konsystencja jest zbyt rzadka, przez co zmniejsza swoją wydajność. Słoik wystarczył mi na ok 8-10 myć. Uważam, że na 300 ml to zbyt mało. Dodatkowo opakowanie wyposażone jest w ni to gumowe, ni to silikonowe zabezpieczenie, które jest bardzo wygodne np. pod prysznicem. Mokrymi rękami nie da się dokręcić wieczka a taka przykryweczka zapobiega dostaniu się wody do opakowania i jeszcze większemu rozrzedzeniu zawartości. Oprócz tego do maski załączona jest ulotka gdzie, jak mniemam, napisane są jakieś porady ale nie bardzo mogę się dowiedzieć jakie bo ulotka napisana jest w języku rosyjskim.


Działanie ma przewspaniałe. Dzięki niej moje włosy nie były oklapnięte u nasady, końcówki mniej rozdwojone a sam włos bardziej sprężysty i niełamliwy. Włosy pachniały nią długo po wysuszeniu i były miękkie i przyjemne w dotyku. Wady ma dwie - zbyt rzadką konsystencję i przez to zbyt szybko się kończy.

Wady:
- Zbyt rzadka konsystencja
- Słaba wydajność

Zalety:
+ Włosy miękkie i miłe w dotyku
+ Wzmocnione cebulki i końcówki
+ Sam włos jest jakby bardziej sprężysty
+ Pozostawia ładny zapach
+ Naturalne składniki

Moja ocena: 5

Miałyście któryś z tych produktów? Jakie są wasze wrażenia? Piszcie jak zawsze w komentarzach :)
Jeśli chcecie przeczytać 2 część mojej włosowej notki zapraszam tutaj

Ps. Ta notka przez jakiś czas była niedostępna z powodu duplikacji notki o Jantarze. Nie wiem jako to się stało, że zamiast o kosmetykach Agafii czytałyście o Jantarze (skopiowała się sama treść). Musiałam pisać wszystko od nowa.