Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paletka cieni. Pokaż wszystkie posty

12 lutego 2014

Cienie Eye Studio Duo Color Cosmos MAYBELLINE

Witajcie :) dziś przychodzę do Was z recenzją podwójnych wypiekanych cieni od Eye Studio Maybelline, inspirowana naszą galaktyką i Układem Słonecznym.Cienie, o których dziś będzie mowa noszą wdzięczną nazwę Savanna Green i numer 51. Kupiłam je zupełnie spontanicznie i przyznam, że nie żałuję zakupu! Dlaczego? O tym dowiecie się w dalszej części notki :)

Jak widać na powyższym zdjęciu, możemy wybierać z sześciu iście kosmicznych wariantów. Producent zapewnia, że cienie te przeznaczone są dla kobiet, które szukają profesjonalnego efektu makijażu w warunkach domowych,  wielowymiarowego koloru i wyrafinowanego rozświetlenia nie z tej ziemi! Muszę zgodzić się z tym zdaniem, bo nie mam specjalnych zdolności malowania a z tą paletką radzę sobie całkiem nieźle. Do cieni wypiekanych zawsze  podchodzę z rezerwą bo zazwyczaj na swej drodze spotykałam ciężkie do ujarzmienia egzemplarze. Te są CAŁKIEM inne. Nie dość, ze są dosyć miękkie, to mam wrażenie że także lekko kremowe. A w przypadku numeru 51, uwalniają tysiące złotych drobinek, tworząc przy tym wieczorowy look. Generalnie to świetnie się rozcierają i rozprowadzają po powiece. Makijaż utrzymuje się do kilku godzin. Cienie się nie rolują ani nie zbierają w załamaniach powieki. 


 Ich miękkość sprawia, że są dosyć kruche. W nagłym i całkiem przypadkowym kontakcie z podłogą jednak ucierpiały średnio, bo odpadła wystająca, wypiekana część. Opakowaniu nic się nie stało.

Paletka Savanna Green to tony dosyć ciemnej, zgniłej zieleni ze złotymi refleksami i coś na pograniczu starego złota z nitkami brązu - tak bym to opisała. Jak wspomniałam wyżej, cienie mają tysiące złotych drobinek, które delikatnie rozświetlają oko. I jak nie przepadam za drobinkami w kosmetykach kolorowych, tak te mnie całkowicie oczarowały. Ich blask nie jest jarmaczny i chamski, tylko subtelny i delikatny. I to właśnie dzięki nim otrzymujemy makijaż, dosłownie, na wysoki połysk, czyli wyglądający bardzo profesjonalnie :) Bardzo się z nimi polubiłam i chętnie po nie sięgam. Jeszcze chętniej rozbuduję swoją kolekcję o inne kolory. Gdy je kupowałam, miałam lekkie obawy (awersja do wypiekanych cieni), ale już  pierwsze użycie utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie były to źle wydane pieniądze. Paletka okazała się strzałem w dziesiątkę dla moich brązowych i ciemno osadzonych oczu. 

Jako że kosztują ponad 30 zł zamierzam je kupić przy następnej wielkiej promocji -40 w Rossmannie :) Polecam bo naprawdę warto! Szukajcie w szafach Maybelline. A może któraś z Was je już miała? Co o nich sądzicie? Podzielcie się opinią w komentarzu.





Mam nadzieję, że nie zraził Was mój nieudolny makijaż ;)
Pozdrawiam serdecznie,