Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek arganowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek arganowy. Pokaż wszystkie posty

07 lipca 2014

Mgiełka upiększająca Timotei drogocenne olejki

Zabrałam się za recenzję tej mgiełki, bo jak widać na zdjęciach jest ona już na wykończeniu i lada moment nie miałabym czemu robić zdjęcia. Co ja mówie, przecież jak się skończy pobiegnę po następną choć nie od razu).
A skusiłam się na nią już jakiś czas temu, dobrrych parę miesięcy temu, kiedy była w Biedronce. Właściwie to nie wiem czy dostane ją w jakimś kosmetycznym, bo często rzecyz, które pojawiaja się w Biedronce nie występują w normalnym kosmetycznym. Ale mniejsza o to.
Szukałam akurat odżywki w sprayu do włosów. Zdecydowałam się akurat na tą, ze względu na wszechogarniający trend na kosmetyki z olejkami. Mgiełka ta - TIMOTEI z serii drogocenne olejki - zawiera olejek arganowy, migdałowy oraz ekstrakt z jaśminu i jak piszę producent 0% parabenów.
Jeżeli chodzi o sam produkt, bardzo, bardzo przypadł mi do gustu. Spray jako forma odżywek do włosów zdecydoanie mi odpowiada. Tutaj nie jest inaczej. Rozpylacz/aplikator/atomizer, jak zwał tak zwał, również jest bez zarzutu. Pracuje ładnie do samego końca butelki.Zwaracam na to uwage, bo często są zwyczajnie badziewne, zapychają się i nie rozpylają już tak ładnie jak na początku.
Wydawać by się mogło, że taka odżywka z olejakmi sprawiałaby wrażenie (i nie tylko wrażenie) tłustch włosów, ale tak nie jest. Mgiełka jest bardzo lekka, włosy wcale szybciej się nie przetłuszczają, a wyglądają cudnie.
Działanie nie kończy się jednak tylko na delikatym wygładzeniu i ułatwionym(zdecydowanie!) rozczesywaniu. Po paru miesiącach (może 3-4) mam wrażenie, że włosy stały się bardziej błyszczące i odżywione. Choć nie wiem na ile moge temu wierzyć, bo nie ograniczam się tylko do tej odżywki.
Mówiłam, że lubie i preferuje odżywki w sprayu. Z tym zaś wiąże się jeden aspekt, który  zmusza mnie do racjonowania używania takich to specyfików - ALKOHOL. Każda taka mgiełka/spray go zawiera, a ten, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu wysusza skórę głowy. W szczególności skórę skłonną do łupieżu, jak moja. Dlatego musze uważać i nie przesadzać z używanem.
Ale jak już wspomniałam, ja napewno jeszcze sięgnę po ten spray. I zdecydowanie polecam, szczególnie długowłosym ;)
Ceny niestety nie potrafie określić dokładnie, ale wydaję mi się, że kosztowała mnie jakieś 10 pln/150ml.

PLUSY:
+ wygłądza włosy
+ ładnie pachnie
+ znacznie ułatwia rozczeswanie
+ nie przetłuszcza włosów

MINUSY:
- jak to spray -zawiera alkohol (szczegóły czyt.wyż.)



P.S.: Mgiełka jest częścią dawno, dawno zaczętej serii recenzji o produktach do włosów -  tej tutaj.

Po dłuższej przerwie pozdrawiam

14 marca 2014

Haul zakupowy

Jutro połowa marca a ja wychodzę do was z trzecim haulem w tym roku! W dzisiejszym poście przedstawię wam moje ostatnie zakupy stacjonarne i na allegro (dziś dotarła paczka). Chyba zrobię sobie bana na zakupy. Tymczasem zapraszam do obejrzenia tego co kupiłam. Pokażę wam produkty, do pielęgnacji bo aplikatory do podkładu itp. rzeczy raczej was nie zainteresują.


~Marion 7 efektów regeneracja i wzmocnienie z olejkiem arganowym, ampułki do włosów. Cena: 7.99 zł/5 x 7 ml

Zakupione na allegro. Zaczęłam olejować włosy (biorę udział w akcji więc będzie notka podsumowująca pod koniec marca/na początku kwietnia). Spodobało mi się, a że moje włosy są bardzo suche po tej zimie postanowiłam spróbować tej kuracji. Firma Marion jest mi dobrze znana, jej produkty były dobre dla moich włosów więc czemu miałabym nie spróbować? :)

~KTC olej kokosowy. Cena: 11.99 zł/500 ml

Także z paczki z allegro. Obok wody różanej, tej olej był najbardziej przeze mnie oczekiwany. Zamierzam olejować nim włosy i nawilżyć moje wysuszone dłonie. Wiecie, że olej kokosowy jest tak wszechstronny i uniwersalny, że możemy go używać dosłownie do wszystkiego? Można go nawet jeść!

~Dabur woda różana. Cena: 7.99 zł/250 ml

Hit blogosfery. Nie mogłam jej nie kupić. Czytałam, że jest równie wszechstronna jak olej kokosowy :) Przetestuje ją na możliwie wszystkie sposoby :)

~Babydream oliwka pielęgnacyjna dla niemowląt. Cena: 6.49 zł/250 ml

Jest w użyciu bo aktualnie olejuję nią włosy. Oddzielna recenzja pojawi się na blogu :) Dostępna w każdym Rossmannie

~Uroda Melisa mleczko kosmetyczne. Cena: ok. 7 zł nie pamiętam/200 ml

Mleczko kupione bardzo spontanicznie w ulubionym sklepiku. Zebrała różne opinie. Zobaczymy jak sprawdzi się u mnie :)

~Babydream szampon dla niemowląt. Cena: 4.99 zł/250 ml

Użyłam go raz z ciekawości  i na chwilę odstawiłam aż skończy mi się Timotei. Na tę chwilę nie mam wyrobionej opinii.

~Farmona Jantar odżywka do włosów. Cena: 8.99 zł/100 ml

Kolejny hit blogosfery. Jej recenzję możecie przeczytać tutaj. Jest to moje drugie opakowanie.

~Alterra nawilżone chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej. Cena: 2,49 zł/25 sztuk

Od dawna w użyciu, więc na dniach spodziewajcie się recenzji :)

~Marion głęboko oczyszczające płatki na nos. Cena: 1.79 zł/1 sztuka kupiłam dwa

Mój nos ma to do siebie, że lubią się na nim pojawiać różnego rodzaju zaskórniki. Zobaczymy jak sobie poradzą te płatki.

~100% olejek z drzewa herbacianego. Cena: 6.50 zł/10 ml

Nie trzeba otwierać opakowania, żeby poczuć jego intensywny zapach. Tak jak olej kokosowy i woda różana słynie ze swojej uniwersalności. Kupiłam go z zamiarem zwalczania krostek.

~Botanique olej z czarnuszki 100%. Cena: 15.98/30 ml

Zwany "złotem faraonów". Zamierzam używać go głównie w walce z wypadającymi włosami.

W tej notce powinna pojawić się paletka korektorów 4in1 Wibo ale robiąc zdjęcie zapomniałam o niej. Kupilam ją tuż po ostatniej notce z haulem i miałam ją pokazać w tej ale zwyczajnie o niej zapomniałam. Pojawiła się już recenzja. Jeśli macie chęć zobaczyć zapraszam do kliknięcia tutaj :)

A czy któreś z rzeczy przedstawionych na zdjęciu są wam znane? A może używacie innych olejków? Piszcie jak zawsze w komentarzach :)

Buziole, 

04 września 2013

Drogocenny olejek arganowy BIELENDA

Na początku chciałabym Was serdecznie przeprosić za naszą długą nieobecność na blogu. Obiecuję Wam, że będziemy (a przynajmniej ja będę) się starać pisać częściej :)

Dziś przychodzę z recenzją drogocennego olejku arganowego Bielendy 3w1 ciało, twarz, włosy. Na wstępie muszę Was zapewnić, że ten olejek ma bardzo trafną nazwę. Jest NAPRAWDĘ drogocenny. I można się nim wysmarować dosłownie od stóp do głów z włosami włącznie :) po jego zakupie, postanowiłam stosować go na moje nieszczęsne rozstępy na udach, które nabyłam wskutek zbyt szybkiego wzrostu. Na ten defekt już chyba nic nie poradzi bo blizny są białe, a gdzieś przeczytałam, że z białymi rozstępami nic się już nie da zrobić. Jednak jestem tym olejkiem zachwycona. Dlaczego? Już tłumaczę. 

Olejek przeznaczony jest do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów. Używałam go wszechstronnie i w każdej strefie (tak to nazwijmy) się sprawdził. Niżej opiszę jak się spisywał ale teraz jeszcze wymienię kilka jego cech. Kiedyś, dawno temu kupiłam na Allegro olejek arganowy. Przeraziłam się strasznie gdy odkręciłam nakrętkę. Dlaczego? Niemożebnie śmierdział. Nie wiem dlaczego. Bałam się go używać i stoi po dziś dzień w czeluściach mojej szafki z kosmetykami. Kupując olejek arganowy od Bielendy miałam obawy, że jego zapach także będzie przykry. Niepotrzebnie. Olejek z tej firmy pachnie przepięknie. Gdy się nim wysmaruję to się wącham - do tego stopnia przypadł mi do gustu. Poza tym świetnie nawilża i odżywia skórę. Dosyć szybko się wchłania. Olejek naprawdę wygładza skórę, delikatnie podkreśla opaleniznę. Opakowanie jest dosyć wygodne, widać ile pozostało nam kosmetyku. Aplikacja także komfortowa, a wszystko to dzięki atomizerowi. Konsystencję i kolor ma tak jak każdy olejek. Co ważne wsmarowany w skórę nie zostawia tłustych plam na ubraniu, jednak go trochę pozostaje na korku i może wybrudzić, więc trzeba uważać. Kilka razy stosowałam go do opalania. Skóra ładnie brązowieje ale trzeba być ostrożnym, bo wiecie jak to z olejkami bywa ;) Jednak opalanie w tym roku nas już nie czeka bo i wrzesień, buro, szaro i ponuro na zewnątrz. Ok, nadszedł czas opisać pokrótce jakie otrzymałam po nim efekty.

Ciało

Moja sucha skóra potrzebuje ciągłego nawilżenia. Posmarowana wieczorem, tuż po kąpieli pozostaje pachnąca, satynowa i miła w dotyku. Efekt utrzymuje się naprawdę długo.

Twarz

Moja buzia jest ciągle narażona na promienie słoneczne i wiatr. To bardzo wysusza skórę. Wieczorem smaruję ją olejkiem arganowym. Przez noc regeneruje się ;) W dzień nie smaruję nim z wiadomych względów - spaliłabym, i tak już bardzo opaloną, skórę.

Włosy

One ciągle żyją własnym życiem. Ale je trochę ujarzmiłam właśnie tym olejkiem. Nie mam rozdwojonych końcówek. Włosy się nie łamią. I tutaj olejek trochę mniej się spisał bo ciągle wypadają. Ale wydaje mi się, że to z innych powodów.


Podsumowując: producent na odwrocie butelki napisał, że olejek arganowy to prawdziwy upiększający eliksir dla ciała, twarzy i włosów. I nie sposób się z nim nie zgodzić :) Z resztą na rynku jest masa kosmetyków, które zawierają olej arganowy - każda z nas się nimi zachwyca, prawda? Bielenda oferuje nam ich esencję - konkretny olejek :)

Zalety:
+ Piękny zapach
+ Świetne działanie
+ Skóra ciała i twarzy jest elastyczna, odżywiona, nawilżona, miękka i gładka
+ Włosy miękkie i odżywione
+ Można stosować do opalania
+ Wydajny

Wady:
- Może brudzić
- Należy go zdenkować do 3 miesięcy od otwarcia

+/- cena 150 ml kosztuje od 20 zł wzwyż

Olejek oceniam na 5,5 :)

A Wy stosowałyście jakieś kosmetyki z olejkiem arganowym? Jakie są Wasze wrażenia? Piszcie jak zawsze w komentarzach :)

A i chciałabym Wam powiedzieć, że od wczoraj stosuję kurację paznokciową. Tzn. od wczoraj co wieczór będę wsmarowywać w swoje paznokcie balsam, który ma usztywnić płytkę, zachęcić do zapuszczania i zniechęcić do obgryzania (mój straszny defekt). A tak się prezentuje mój pomocnik w walce z pazurami (a raczej ich chwilowym brakiem ;)):
Wzmacniający balsam do paznokci Oriflame Nail Butter Advanced  24 zł/6 g
Balsam zawiera rumianek (ukojenie), awokado (odżywienie), masło shea, prowitaminę B5. Cóż zobaczymy jak się spisze ;)

Pozdrawiam jesiennie (słonecznie i złociście jak jesienne liście),
~Paulina