Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty

11 sierpnia 2014

Gruszkowy zel do ciala JOANNA Naturia

Żel, o którym dziś będzie mowa jest typowym produktem do pielęgnacji ciała. Firma Joanna ma w swojej ofercie szeroki wybór zapachów żeli myjących. Gruszkowy jest moim ulubionym i jeśli decyduję się na tę firmę, zazwyczaj wybieram ten zapach. Dlaczego? Jest orzeźwiający, nie mdli ani nie dusi. Jest soczyście owocowy ale wyczuwa się w nim lekką kwasową nutkę bez przesadnej słodkości. I za to go właśnie lubię. Dlatego uważam, że świetnie sprawdza się w upalne dni. Dodatkowym plusem jest jego wygodne przezroczyste opakowanie o pojemności 300 ml, praktyczne zamknięcie, pozwalające postawienie żelu "do góry nogami" w celu wydobycia resztek. Produkt ma dosyć lejącą konsystencję, ale nie aż taką by szybko spłynąć z ręki czy gąbki. 


Doskonale się pieni i oczyszcza ciało. Jego zapach unosi się długo nie tylko w łazience ale także na ciele, co daje dodatkowe odświeżenie. Dużą zaletą jest jego uniwersalność. Korzystać mogą z niego zarówno kobiety jak i mężczyźni, a więc wybierając się na wakacje można go spakować do kosmetyczki, oszczędzając miejsce w walizce. Jak wspomniałam wyżej żel dostępny jest w wielu wariantach zapachowych: grejpfrut i pomarańcza, mango i papaja, wiśnia i czarna porzeczka, melon i awokado, aloes i limonka, żurawina, oliwka, bez, banan oraz oczywiście gruszka. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, zwłaszcza, że cena za 300 ml nie przekracza 6 zł!

Nie będę się rozpisywać co żel zrobił wspaniałego z moim ciałem. Dla mnie ważne jest to, że je dokładnie umył, odświeżył, nie podrażnił po nadmiernej kąpieli słonecznej (a przyznam wam, że w sobotę spaliłam się na dojrzałego pomidora) ani nie wysuszył, ładnie pachnie i jest niedrogi - czyli to,
czego wymagam od każdego produktu tego typu. Nawilżenie pozostawiam balsamom ;)

Moja ocena: 4

17 sierpnia 2013

Waniliowy peeling myjący JOANNA

Jak wiecie kocham wanilię. I mimo, że sobie obiecałam nie kupować sobie żadnych kosmetyków bo mam ich od groma, znów się skusiłam. A skusiłam się przez ciekawość. Co prawda jest ona pierwszym stopniem do piekła, ale może w moim przypadku Bóg mi wybaczy :D

Otóż pewnego słonecznego dnia Paulina wybrała się do sklepu kosmetycznego po wsuwki do włosów. Nie byłaby sobą gdyby kupiła tylko to, po co przyszła. A że lubi się rozglądać wypatrzyła wśród "peelingowego tłumu" jego - waniliowy peeling myjący! Kurde dobra, piękne opowiadania mi nie wychodzą. Do rzeczy.

Byłam zdziwiona gdy zobaczyłam ten peeling na sklepowej półce. Nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam i to jeszcze w takim opakowaniu. Znam i lubię peelingi tej firmy, więc i rodzaj i opakowanie były dla mnie nowością. W takich buteleczkach były jeszcze dostępne peelingi kawowy i wiśniowy. Nie wiem jednak czy są to wszystkie z nowych zapachów. W ogóle to najpierw myślałam, że te peelingi to są miniatury żeli peelingujących albo chociaż zmienione opakowanie przeznaczonych do zwalczania cellulitu. No ale sobie porównałam ze standardowym peelingiem tej firmy i widzę, że na obu butelkach informacje są te same. Potwierdziła to także Pani ekspedientka. Sprawdziłam na stronie producenta - żadnej informacji o nowych produktach. Szukałam także w necie i po innych blogach - także nie znalazłam info.

Jak pewnie wiecie, firma Joanna ma swojej ofercie dosyć spory wybór owocowych peelingów. Są tanie, znane i powszechnie lubiane. Nadają się nie tylko do zdzierania martwego naskórka na całym ciele ale także i na twarzy, choć producent ma w ofercie peelingi przeznaczone tylko do skóry na naszych buźkach. Generalnie z tej gamy rodzajów każdy znajdzie coś dla siebie. 
Źródło: Google Grafika

 Źródło: Google Grafika 
Jako, że znalazłam już swoją peelingową miłość (o tym przeczytasz tutaj), ten kupiłam z czystej ciekawości. Poza tym takie "skoki w bok" to żadna zdrada :) Moim skromnym zdaniem ten waniliowy zdzierak różni się od swoich owocowych braci tym, że ma trochę większe granulki, które jednak są równie skuteczne jak te znajdujące się w owocowych odpowiednikach. Zapach ma ładny, niechemiczny, bardzo słodki. Kojarzy mi się z budyniem. Niektórym może przeszkadzać, ja lubię słodkie jeść i wąchać więc mi nie przeszkadza :) Konsystencja taka sama jak w peelingach owocowych. Był tani, zapłaciłam za niego 3.90 za 100 ml. Czyli kosztuje mniej więcej tyle samo co owocowy i ma taką samą pojemność. Ma ciekawą butelkę. Powiem szczerze, że nawet mi się podoba :) Zapięcie jest ok, nie ma z nim problemu. Nic się nie otwiera i nie ulewa.




Zalety:
+ Zapach
+ Cena
+ Skuteczność - bardzo dobrze zdziera
+ Duży wybór zapachów
+ Wygodne opakowanie
+ Skóra miękka, gładka i przyjemna w dotyku

+/- Generalnie peelingi owocowe są łatwo dostępne, nie wiem jak z tymi nowymi

Wady:
- No dla mnie nie sam produkt ma wadę a raczej producent - brak informacji na temat produktu
- No i ten zapach jednak może trochę mdlić jak jest w zbyt dużej ilości ;)

Peeling oceniam na 5 :)


A Wy próbowałyście peelingi z firmy Joanna? :) Jak zawsze proszę Was o komentarz :) :)
Przypominam także o akcji, o której możecie poczytać tutaj (ja wiem, że Was tym strasznie katuję, ale mam "bóla" :D:


Ściskam słonecznie,
~Paulina

Ps. Trochę się cieszę, że pierwsza piszę o tym. Chociaż jak lepiej poszukać to może ktoś się jeszcze znajdzie. :D

29 lipca 2013

Zakupy, zakupy, zakupy...

Mamy lato, czas obniżek cen na artykuły kosmetyczne. Ja też się skusiłam i zdobyłam a raczej poprosiłam siostrę, która mieszka w pobliżu Rossmanna aby kupiła mi upolowane prze ze mnie w gazetce kosmetyki. Sama nie mogłam tego zrobić z dwóch powodów: najbliższy Rossmann znajduje się w Lublinie i musiałabym specjalnie jechać na zakupy a po drugie byłam w sadzie na wiśniach przez dwa tygodnie. Oprócz kosmetyków z Rossmanna, kupiłam w ulubionym sklepiku jedwab do włosów Marion, a w miejscowej aptece płyn na wypryski Acnosan.

Mamy lato, więc nie tylko nasza skóra, ale także włosy potrzebują dodatkowej pielęgnacji. Moje się zaczęły strasznie sypać, dlatego postanowiłam zakupić Jedwab w sprayu bardzo lubianej prze ze mnie i Anię firmy Marion. Kupiłam go w bełżyckim sklepiku z kosmetykami. Spodziewajcie się recenzji za jakieś dwa - trzy tygodnie :)
Jedwab do włosów Marion - 7,60 130 ml


Do odżywienia moich włosów i zmniejszenia ilości ich wypadania, łamania i rozdwajania pomyślałam, że pomocną okaże się odżywka Isana Professional.
Odżywka Isana Professional do włosów łamliwych i rozdwajających się - 5,99 500 ml

Moja skóra jest dziwna. Niby jest sucha i wrażliwa ale często wyskakują na niej różne krostki. Te zwalczałam wieloma płynami aż pani w aptece poleciła mi Acnosan. Używam go już od wielu lat, stosuję na "zaczynające się" robić krostki, te które już wyskoczyły i te, które lubią występować od otarć czy ucisków np. bielizny. To już moje któreś z kolei opakowanie. Co prawda przeznaczone jest dla osób z trądzikiem. Ja go co prawda nie mam i nie powinnam go używać z racji posiadania bardzo suchej skóry ale mogę Was zapewnić, że nie robi mi krzywdy :).
Unia płyn Acnosan - 9,60 80g


Bardzo lubię słodkie zapachy, jeszcze bardziej lubię kąpiel w słodkich zapachach. Dlatego skuszona dobrą ceną i wieloma pozytywnymi recenzjami zdecydowałam się na płyn do kąpieli Luksja o zapachu karmelu.
Luksja Caramel Waffle - 7,89 1000 ml

Obecnie furorę robią kremy Hydra Adapt Garniera do różnych rodzajów cery. Akurat kończy mi się mój krem na dzień, więc postanowiłam zakupić sobie jeden z nich. Oprócz tego umówiłam się z Kleopatre (klik), że podeślę jej swoją recenzję na temat tego kremu :)
Garnier Hydra Adapt Odżywiający żel-balsam skóra sucha i bardzo sucha - 9,99 50 ml

Chciałam również kupić sobie jakiś tonik aby dodatkowo nawilżyć, oczyścić i odświeżyć moją skórę. Padło na aloesowy tonik Ziaja.
Ziaja BIO aloesowy tonik do twarzy - 4,39 200 ml

Będąc nastolatką dosyć szybko urosłam. Zostały mi po tym bardzo brzydkie rozstępy na udach, które z mniejszym lub większym skutkiem próbowałam zwalczyć. Przeczytałam gdzieś, że na takie defekty skóry bardzo dobry jest olejek arganowy. Dlatego spróbuję drogocennego olejku arganowego 3w1 ciało, twarz i włosy z Bielendy.
Bielenda Drogocenny olejek arganowy 3w1 - 19,90 150 ml 

Kocham szampony SYOSS. Akurat była na nie promocja w Rossmannie, więc uzupełniłam braki i zrobiłam sobie zapas :)
Szwarzkopf&Henkel SYOSS szampon do włosów suchych i zniszczonych - 9,99 500 ml (tego biorę na pierwszy ogień testowania)
Szwarzkopf&Henkel SYOSS szampon do włosów matowych i bez połysku - 9,99 500 ml

Zawsze lubiłam kosmetyki firmy Soraya. Dlatego zachęcona niską ceną postanowiłam kupić krem z kolagenem i elastyną.
Soraya Kolagen+Elastyna - 6,89 50 ml

Jako, że podczas pracy w sadzie głównie się stoi moje nogi były bardzo obolałe. Dlatego zachęcona niską ceną i ciekawością zakupiłam kasztanowy żel do stóp Ziaja :)
Ziaja Kasztanowy żel do stóp - 3,29 100 ml

Na zakupach do domu, zauważyłam saszetki z próbką szamponu i maseczki Argan Oil Joanny. Jako, że jestem teraz na "czasie arganu" postanowiłam wypróbować.
Joanna Argan oil szampon i maseczka - 11,80 po 10 ml

W moich zakupach nie mogło zabraknąć ukochanego prze ze mnie peelingu Perfecta. Znalazłam go w pełnowymiarowym opakowaniu ale chciałam poszukać jeszcze w tańszej cenie.
Dax Perfecta Peeling drobnoziarnisty - 1,89 10 ml

Po złej przygodzie ze źle dobraną maską Perfecta siostra znalazła mi tę, która jest bardziej odpowiednia dla mojej skóry. Jak widać bardzo łatwo wybaczam. W tym przypadku sama sobie.
Dax Perfecta Beauty Mask Maseczka na twarz, szyję i dekolt - 1,89 8 ml

 Miła pani w drogerii Natura dała siostrze trzy próbki nowego żelu Palmolive naturals z passiflorą i mleczkiem nawilżającym.Nie omieszkam spróbować ;)
Wiem jedno: przez najbliższe co najmniej 3 miesiące (taaa, na pewno xD) nie zbliżam się do żadnego sklepu z kosmetykami czy drogerii. Nie i już. Za dużo wydałam i za dużo kupiłam. Ale wszystko kiedyś się kończy i raz na ile większe zakupy można zrobić :) Te były naprawdę wielkie, więc na razie mi starczy mi tych atrakcji na długi, długi czas ;) .
Jak widzicie w tym zestawie nie ma mleczka Ziai, którego próbkę ostatnio recenzowałam i chciałam je kupić. Przejrzałam swoje zapasy i stwierdziłam, że aktualnie używam chyba 4 balsamów/mleczek/maseł do ciała na raz i muszę, po prostu muszę je wykończyć. Jak na razie to mleczko z bio olejkiem arganowym Ziaja musi na mnie zaczekać w sklepie ale...
... to tylko kwestia czasu xD

Ufff... mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :) dziękuję Dorocie za zrobienie zakupów oraz jej i Wam cierpliwość :* :)
A czy wy używałyście któregoś z kosmetyków, które zakupiłam? Piszcie w komentarzach!
Ściskam słonecznie!
~Paulina.

13 lipca 2013

Truskawkowa sól do kąpieli JOANNA

Na wstępie chciałam od razu zaznaczyć, że kocham ten produkt. W ogóle marka Joanna ma naprawdę szeroki zakres swojego asortymentu i to w wielu ciekawych zapachach. Mam swoje ulubione i sól jest jednym z produktów, po które sięgam najczęściej. 

Dziś opiszę Wam moje odczucia po truskawkowej soli, jednakże producent ma w ofercie inne wersje zapachowe: sosnę, lawendę, gruszkę i mandarynkę.
Przetestowałam wszystkie prócz sosnowej bo jakoś ten aromat kojarzy mi się z wkładem do szafy (swoją drogą można sobie taki zrobić ;) ). 

Sól ma długotrwały, delikatny zapach. Lekko barwi wodę (w przypadku truskawki na różowo). Ma małe drobinki, które rozpuszczają się całkowicie, chociaż gdy roztwór jest nasycony to trzeba jej trochę pomóc tzn. ręką "targać" wodę. Po kąpieli skóra pachnie przez dosyć długi okres czasu. Jest tania jak barszcz (a można nawet i tańsza?). Za 100 g zapłaciłam tylko 1.80 zł. Takie opakowanie może wystarczyć na dwie kąpiele, ale ja tam wsypuję wszystko :D Kąpiel z dodatkiem takiej soli jest świetnym rozwiązaniem po męczącym dniu lub takim jak dzisiejszy, a więc pochmurnym.

Zalety:
+ Śliczny, owocowy ale delikatny aromat
+ Długotrwały zapach na skórze
+ W kilku wariantach zapachowych (sosna, lawenda, truskawka, gruszka, mandarynka)
+ Tania (1.80 zł za 100 g)

Wady:
- Wadą jest tylko to, że nie ma jej w słoikach

Aby powiększyć, kliknij w zdjęcie ;)
 
Moja ocena 5+

~Paulina

25 czerwca 2013

Serum wygładzająco-regenerujące do końcówek włosów.

Strasznie długa nazwa, nie? 

Dziś co nieco o propozycji firmy Joanna z serii "Z apteczki babuni", który zawiera ekstrakt z miodu i proteiny mleczne.

Musze przyznać, że choć bardzo lubię kosmetyki Joanna i zwykle jestem zadowolona to ten produkt niemile mnie zaskoczył.  Wyruszyłam kiedyś na miasto w poszukiwaniu czegoś właśnie na nieszczęsne rozdwajające się końcówki włosów. Podczas przeszukiwania sklepów kosmetycznych natrafłam właśnie na to serum i skuszona dość niską ceną ( 7 zł za tubke 50 ml) pochwyciłam je i pobiegłam do kasy. W domu po umyciu rozpoczęłam 'kuracje', a o jej plusach i minusach niżej.




ZALETY:
+ rzeczywiscie wygładza włosy
+ jest tani
+ wystarcza na długo (kupiłam rok temu i jeszcze używam, z tym że nie przy każdym myciu)
+ ładny zapach


WADY:
-brak regeneracji o której mowa na opakowaniu (tylko wygładzenie)
- niby z apteczki babuni ale skład ma niewiele wspólnego z naturalna kosmetyką


Podsumowując -  jeśli chcecie uzyskać krótkotrwały efekt wygładzenia końcówek smiało polecam, ale na dłuższą metę to nie jest produkt do pielęgnacji włosów. 

Moja ocena --> 3

anku