29 lipca 2013

Zakupy, zakupy, zakupy...

Mamy lato, czas obniżek cen na artykuły kosmetyczne. Ja też się skusiłam i zdobyłam a raczej poprosiłam siostrę, która mieszka w pobliżu Rossmanna aby kupiła mi upolowane prze ze mnie w gazetce kosmetyki. Sama nie mogłam tego zrobić z dwóch powodów: najbliższy Rossmann znajduje się w Lublinie i musiałabym specjalnie jechać na zakupy a po drugie byłam w sadzie na wiśniach przez dwa tygodnie. Oprócz kosmetyków z Rossmanna, kupiłam w ulubionym sklepiku jedwab do włosów Marion, a w miejscowej aptece płyn na wypryski Acnosan.

Mamy lato, więc nie tylko nasza skóra, ale także włosy potrzebują dodatkowej pielęgnacji. Moje się zaczęły strasznie sypać, dlatego postanowiłam zakupić Jedwab w sprayu bardzo lubianej prze ze mnie i Anię firmy Marion. Kupiłam go w bełżyckim sklepiku z kosmetykami. Spodziewajcie się recenzji za jakieś dwa - trzy tygodnie :)
Jedwab do włosów Marion - 7,60 130 ml


Do odżywienia moich włosów i zmniejszenia ilości ich wypadania, łamania i rozdwajania pomyślałam, że pomocną okaże się odżywka Isana Professional.
Odżywka Isana Professional do włosów łamliwych i rozdwajających się - 5,99 500 ml

Moja skóra jest dziwna. Niby jest sucha i wrażliwa ale często wyskakują na niej różne krostki. Te zwalczałam wieloma płynami aż pani w aptece poleciła mi Acnosan. Używam go już od wielu lat, stosuję na "zaczynające się" robić krostki, te które już wyskoczyły i te, które lubią występować od otarć czy ucisków np. bielizny. To już moje któreś z kolei opakowanie. Co prawda przeznaczone jest dla osób z trądzikiem. Ja go co prawda nie mam i nie powinnam go używać z racji posiadania bardzo suchej skóry ale mogę Was zapewnić, że nie robi mi krzywdy :).
Unia płyn Acnosan - 9,60 80g


Bardzo lubię słodkie zapachy, jeszcze bardziej lubię kąpiel w słodkich zapachach. Dlatego skuszona dobrą ceną i wieloma pozytywnymi recenzjami zdecydowałam się na płyn do kąpieli Luksja o zapachu karmelu.
Luksja Caramel Waffle - 7,89 1000 ml

Obecnie furorę robią kremy Hydra Adapt Garniera do różnych rodzajów cery. Akurat kończy mi się mój krem na dzień, więc postanowiłam zakupić sobie jeden z nich. Oprócz tego umówiłam się z Kleopatre (klik), że podeślę jej swoją recenzję na temat tego kremu :)
Garnier Hydra Adapt Odżywiający żel-balsam skóra sucha i bardzo sucha - 9,99 50 ml

Chciałam również kupić sobie jakiś tonik aby dodatkowo nawilżyć, oczyścić i odświeżyć moją skórę. Padło na aloesowy tonik Ziaja.
Ziaja BIO aloesowy tonik do twarzy - 4,39 200 ml

Będąc nastolatką dosyć szybko urosłam. Zostały mi po tym bardzo brzydkie rozstępy na udach, które z mniejszym lub większym skutkiem próbowałam zwalczyć. Przeczytałam gdzieś, że na takie defekty skóry bardzo dobry jest olejek arganowy. Dlatego spróbuję drogocennego olejku arganowego 3w1 ciało, twarz i włosy z Bielendy.
Bielenda Drogocenny olejek arganowy 3w1 - 19,90 150 ml 

Kocham szampony SYOSS. Akurat była na nie promocja w Rossmannie, więc uzupełniłam braki i zrobiłam sobie zapas :)
Szwarzkopf&Henkel SYOSS szampon do włosów suchych i zniszczonych - 9,99 500 ml (tego biorę na pierwszy ogień testowania)
Szwarzkopf&Henkel SYOSS szampon do włosów matowych i bez połysku - 9,99 500 ml

Zawsze lubiłam kosmetyki firmy Soraya. Dlatego zachęcona niską ceną postanowiłam kupić krem z kolagenem i elastyną.
Soraya Kolagen+Elastyna - 6,89 50 ml

Jako, że podczas pracy w sadzie głównie się stoi moje nogi były bardzo obolałe. Dlatego zachęcona niską ceną i ciekawością zakupiłam kasztanowy żel do stóp Ziaja :)
Ziaja Kasztanowy żel do stóp - 3,29 100 ml

Na zakupach do domu, zauważyłam saszetki z próbką szamponu i maseczki Argan Oil Joanny. Jako, że jestem teraz na "czasie arganu" postanowiłam wypróbować.
Joanna Argan oil szampon i maseczka - 11,80 po 10 ml

W moich zakupach nie mogło zabraknąć ukochanego prze ze mnie peelingu Perfecta. Znalazłam go w pełnowymiarowym opakowaniu ale chciałam poszukać jeszcze w tańszej cenie.
Dax Perfecta Peeling drobnoziarnisty - 1,89 10 ml

Po złej przygodzie ze źle dobraną maską Perfecta siostra znalazła mi tę, która jest bardziej odpowiednia dla mojej skóry. Jak widać bardzo łatwo wybaczam. W tym przypadku sama sobie.
Dax Perfecta Beauty Mask Maseczka na twarz, szyję i dekolt - 1,89 8 ml

 Miła pani w drogerii Natura dała siostrze trzy próbki nowego żelu Palmolive naturals z passiflorą i mleczkiem nawilżającym.Nie omieszkam spróbować ;)
Wiem jedno: przez najbliższe co najmniej 3 miesiące (taaa, na pewno xD) nie zbliżam się do żadnego sklepu z kosmetykami czy drogerii. Nie i już. Za dużo wydałam i za dużo kupiłam. Ale wszystko kiedyś się kończy i raz na ile większe zakupy można zrobić :) Te były naprawdę wielkie, więc na razie mi starczy mi tych atrakcji na długi, długi czas ;) .
Jak widzicie w tym zestawie nie ma mleczka Ziai, którego próbkę ostatnio recenzowałam i chciałam je kupić. Przejrzałam swoje zapasy i stwierdziłam, że aktualnie używam chyba 4 balsamów/mleczek/maseł do ciała na raz i muszę, po prostu muszę je wykończyć. Jak na razie to mleczko z bio olejkiem arganowym Ziaja musi na mnie zaczekać w sklepie ale...
... to tylko kwestia czasu xD

Ufff... mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :) dziękuję Dorocie za zrobienie zakupów oraz jej i Wam cierpliwość :* :)
A czy wy używałyście któregoś z kosmetyków, które zakupiłam? Piszcie w komentarzach!
Ściskam słonecznie!
~Paulina.

28 lipca 2013

Z domowej apteczki: CZARNA PORZECZKA

Właśnie skończyły się zbiory czarnej porzeczki, więc warto napisać kilka słów o właściwościach leczniczych tej rośliny.
Źródło: Google Grafika
 Czarna porzeczka zawiera:
  • witaminę C. Czarna porzeczka jest jednym z najcenniejszych źródeł tej witaminy. Pół szklanki owoców czarnej porzeczki pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C;
  • witaminę P (rutynę), która zwiększa przyswajanie witaminy C, a także działa przeciwstarzeniowo, uszczelnia naczynia krwionośne i poprawia ich przepuszczalność;
  • witaminy z grupy B, prowitaminę A, witaminę K oraz kwas foliowy;sole mineralne: magnez, fosfor, potas, wapń, żelazo, cynk, bor, jod;
  • antocyjany o działaniu przeciwzapalnym. Są także pomocne w leczeniu miażdżycy i w profilaktyce chorób nowotworowych;
  • pektyny, które neutralizują toksyczne substancje w jelitach. To dzięki pektynom porzeczki świetnie nadają się na przetwory;
  • błonnik, który reguluje pracę jelit i poprawia procesy trawienne;
  • kwasy organiczne.
Oprócz tego owoce czarnej porzeczki są małokaloryczne, 100 gram owoców czarnej porzeczki to 60 kalorii.:) Jak widzimy warto pić sok, jeść dżem i galaretki, a od czasu do czasu, można sobie "łyknąć dla zdrowotności" kieliszek porzeczkowego wina czy nalewki. Swoją drogą Diana, przyjaciółka głównej bohaterki w książce Ania z Zielonego Wzgórza, upiła się właśnie winem z czarnej porzeczki ;) ot taka ciekawostka.
Źródło: Google Grafika

To, że owoce czarnej porzeczki zawierają dużo potrzebnych witamin wie chyba każdy. Jednak mało kto wie, że właściwości lecznicze wykazują także liście! W liściu czarnej porzeczki występują garbniki. olejek lotny, rutyna oraz kwasy organiczne takie jak bor i magnez. 

Wywar z liści ma wiele zastosowań. Działa moczopędnie, zmniejsza obrzęki, polepsza krążenie. Może przynosić ulgę w sprawach przeziębieniowych, którym towarzyszy gorączka. Jest także lekiem wspomagającym bóle reumatyczne. Wywar z liści czarnej porzeczki można także stosować jako okłady na trudno gojące się rany lub płukać nimi jamę ustną i gardło podczas różnych zapaleń.

Jeśli ktoś chciałby poszerzyć swą domową apteczkę o liście czarnej porzeczki powinien zbierać listki młode, wysuszyć je w cieniu, rozłożone cienką warstwą. Liście łatwo brunatnieją i zaparzają się a tego chcemy uniknąć. Po wysuszeniu liście oczyszczamy i odrzucamy te, które zostały porażone i mają rdzawe plamki. Jeśli zaś chcemy wysuszyć owoce, to zbieramy je zaraz po dojrzeniu i suszymy w dość wysokiej temperaturze.
Źródło: Google Grafika
Przepisy:

Napar z liści:
Łyżkę liści czarnej porzeczki zalać szklanką wrzątku i trzymać pod przykryciem 10 minut. Pić 2-3 razy dziennie po szklance płynu - działa przeciwgorączkowo.

Odwar do użytku zewnętrznego (dobre na żylaki):
5-8 suszonych liści zalać 1 litrem wody. Trzymać na małym ogniu (nie gotować) przez 30 minut. Przecedzić przez gazę. Ciepłym roztworem nasycić gazę i kompres ten przykładać na owrzodzenia żylaków.

Czarna porzeczka działa także na nasze ciało. Witamina C i rutyna zawarte w owocach czarnej porzeczki wzmacniają naczynka krwionośne, witamina E przyspiesza procesy odnowy skóry, polifenole zwalczają wolne rodniki i opóźniają procesy starzenia. Dzięki nim skóra wygląda młodo i zachowuje jędrność. Aby poprawić stan skóry można jeść świeże owoce, ale również przygotowywać z nich maseczki i peelingi.

A tutaj dwie propozycje podania. Wyglądają smakowicie! :)

 Źródło: Google Grafika
Źródło: Google Grafika
Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam nieco dobrodziejstwa jakie wynikają z takiej niepozornej rośliny. Jeśli macie chęci i czas możecie przeczytać o innych roślinach, które pojawiły się w serii "Z domowej apteczki" >>KLIK<<

Notkę oparłam na stronie: http://www.smaczny.pl i książce: Zioła i ich stosowanie B. Kuźnickiej i M. Dziak.
________________________________________

A i mam taką małą informację: nie wiem czy zauważyliście ale notki na naszym blogu zazwyczaj pojawiają się o godzinie 9.00. Dlatego jeśli macie chęć to codziennie (staramy się pisać codziennie) już od 9 zaglądajcie do nas. 
________________________________________

Ściskam niedzielnie,
~Paulina

Ps. Pojawiła się nowa zakładka "Nasze profile urodowe". Zamieściłyśmy tam cechy naszej skóry i włosów. :

27 lipca 2013

Konturówka AVON Glimmerstick Eye Liner

Przeglądając ostatni katalog AVON natknęłam się znów na tę konturówke (Glimmerstick Eye Liner) przypomniałam sobie, że już dawno miałam wam o niej napisać. Do dzieła więc :)
Tego typu konturówki to stosunkowa nowość na rynku. Warto zwrócić na nie uwage ze względu na ich kremową konsystencję, która pozwala na łatwe i precyzyjne (do czasu) robienie kresek. 
Cena takiej 'kredki' to normalnie jakieś 19 zł, teraz jest w promocji za 15 zł, a wraz z nią dostępna jest szeroka gama kolorów. 
Generalnie konturówke bardzo polecam, łatwa i przyjemna w użytkowaniu. Jednak nie mogło zabraknąć pewnych uchybień i wad. Mowa dokładnie o dwóch. 
Pierwsza - na początku zaostrzona fabrycznie końcówki sprawdza się idealnie do prostych, ładnych kresek. Po pewnym czasie użytkowania zaś końcówka oczywiście wyciera i się i nie jest już tak dokładna.
Druga - pewnego pięknego dnia użyłam jej po raz pierwszy i w bardzo krótkim czasie później kredki już nie było ( w sensie - wykończyła się). Bardzo szybko się kończy. Mogliby robić większe, bo przy takiej cenie oczekuje się czegoś więcej niż paru (naprawdę niewielu) tygodni użytkowania.
Jeszcze jedno - trzeba uważać, żeby nie wysuwać jej za bardzo gdyż istnieje zagrożenie złamania.

ZALETY:
+ intensywny czarny kolor, który trudno osiągnąć zwykłą czarną kredką
+ bardzo łatwa aplikacja
+ estetyczne i wygodne opakowanie


WADY:
- wyciera się i staje się mało dokładna (czyt. wyżej)
- szybko się kończy 
- cena ( mimo wszystko 19 zł za tak małą objętość to dużo, przynajmniej dla mnie )
- łatwo może się złamać

Koniec końców moja ocena to --> 4-

~Anku

25 lipca 2013

Próbki w ruch! Mleczko do ciała ZIAJA

Patrycja z bloga The Beauty of Fashion wymyśliła akcję Próbki w ruch!, która polegać ma na systematycznym zużywaniu wszelkiego rodzaju miniaturek czy próbek, które dostajemy w sklepach jako gratis do zakupów.  Patrycja taką notkę będzie wrzucała raz na miesiąc, gdzie będzie zbierała recenzję kilku próbek. Ja jednak nie mam tak wielkiej ilości jak ona, więc wrzucam recenzję jednej próbki :) Co jakiś czas notka dotycząca tej akcji pojawi się na blogu. Serdecznie zachęcam Was do wzięcia udziału :)




Dziś pod lupę biorę mleczko do ciała ZIAJA z bio olejkiem arganowym przeznaczone dla skóry suchej i bardzo suchej.
Jak dla mnie to strzał w 10! Dlaczego? Już wyjaśniam :)









Zapach - przyjemny, pudrowy. Długo utrzymuje się na skórze. Nie przeszkadza. Jednak nie wiem jak by to było w przypadku dłuższego użytkowania. Mleczko jest delikatnie perfumowane.

Konsystencja - tak naprawdę to trudno określić. Mleczko ma lekką formułę. Gdy wydobywałam je z saszetki wydawało się lejące, natomiast gdy je aplikowałam było wyraźnie gęstsze i wydawało mi się, że opornie się rozsmarowywało. Nie mniej jednak nie miałam większych problemów ze wsmarowaniem w skórę.

Efekt - skóra wyraźnie miękka, gładsza i milsza w dotyku. Posmarowałam sobie nim miejsca, które ostatnio obficie opaliłam (ramiona i dekolt) - nic nie piekło a nawet powiem więcej: mleczko ukoiło zaczerwienioną skórę i nawilżyło ją. Wydaje mi się, że nic się nie będzie łuszczyć :)

Producent na odwrocie saszetki zaleca stosowanie tego produktu nie tylko do codziennej pielęgnacji ale także przed opalaniem (mamy lato, więc jest jak znalazł). Kto nie lubi słońca naturalnego i woli solarium to może zabrać je także i tam.



Mleczko zawiera naturalny bio olej arganowy. To właśnie on sprawia, że skóra jest gładka, miękka i sprężysta. Olej arganowy zawiera kwasy omega-6, wit. E. Dzięki temu regeneruje naskórek i łagodzi podrażnienia.

Próbka zachęciła mnie do kupna pełnowymiarowego produktu, który jak widać poniżej ma bardzo wygodną pompkę, która dozuje odpowiednią ilość. Z przyjemnością zapoluję na nie na najbliższych kosmetycznych zakupach.

Mleczko kosztuje od 9 zł za 400 ml - uważam, że to bardzo dobry zakup :)
Google Grafika 
Seria kosmetyków z bio olejkiem arganowym oprócz mleczka zawiera także: krem na dzień i na noc, masło do ciała i krem do rąk. Oprócz tej serii, Ziaja proponuje swoim konsumentom kosmetyki z bio olejkiem z pestek winogron oraz bio olejkiem z awokado. 
Google Grafika
Google Grafika 
Google Grafika
A Wy próbowałyście któryś z kostmetyków z serii pielęgnacja bio olejkami? Jakie macie wrażenia? Piszcie w komentarzach! 

Pozdrawiam Was ciepło,
~Paulina

24 lipca 2013

DIY - peeling z kawy

Źródło - Google Grafika
Dziś opowiem wam jak w bardzo prosty i tani domowy sposób zrobić sobie PEELING Z KAWY.
Będę wymieniać czynności w punktach co by było łatwiej się rozeznać co i jak. :)

Potrzebne wam będzie:
*szklanka
*czajnik z gorącą wodą
*kawa (najlepiej jak najtańsza, bo wiadomo, pić tego nie będziecie ;) 
*dowolny żel pod prysznic


SPOSÓB WYKONANIA:


1.Rzecz nieskomplikowana, a wręcz banalna - zaparzamy kawę. Robimy to z dowolnej ilości łyżeczek, w zależności od tego jaką powierzchnię chcemy wyszorować albo jak mocno. :p Ja zazwyczaj robię to z 4 lub 5 łyżeczek i wystarcza spokojnie na całe ciało.Oczywiście nie zalewamy całej szklanki, bo i po co, ale na tyle żeby się kawa swobodnie zaparzyła.

2. Odstawiamy szklankę i wracamy za kilka minut.

3. Kiedy kawa jest gotowa, odlewamy nadmiar wody, tak aby na dnie pozostały nam tylko fusy.

4. Zabieramy szklankę z fusami do łazienki i tutaj są dwie opcje - bo cała rzecz ma się w tym, że miesza się te fusy z żelem pod prysznic. Opcje są takie - albo wlewacie trochę żelu(naprawdę niewiele) do szklanki i macie cały gotowy peeling albo nabieracie trochę fusów na rękę i na nią lejecie odrobinę żelu i nakładacie bezpośrednio na skórę. Powiem wam, że osobiście preferuje ten drugi sposób, ponieważ wymieszanie fusów z żelem czyni tą mieszankę bardo wodnistą i ciężko jest ją zaaplikować ze szklanki, bo się rozwarstwia. A tak, nakładacie szybciutko z ręki na skórę i jest okej. Ale to już wasza wola, co wybierzecie. 

Polecam gorąco KAŻDEJ Z WAS! Skóra po takim peelingu jest jedwabiście gładka i super miękka w dotyku. Nie znam lepszego sposobu na pozbycie się niechcianego martwego już naskórka. Uwielbiam ten sposób! Jest tani, bardzo prosty i nie spotkałam się jeszcze żeby kogokolwiek uczulał. Spróbujcie same a przekonacie się, że WARTO! 

A na koniec pare zdjęć jak to wygląda. :)

































Pozdrawiam!
~Anku

23 lipca 2013

Maseczka na twarz, szyje i dekolt DAX PERFECTA

Witajcie :)

Muszę Wam powiedzieć, że z reguły trafiam na kosmetyki odpowiednie dla mojego typu cery. Bardzo mnie cieszy bo nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Jednak w przypadku maseczki na twarz, szyję i dekolt Dax Perfecty to była jakaś porażka. Kupując tę maseczkę pomyślałam, że skoro mam cerę suchą to też jakby mało nawilżoną i że się "łapię" w typ wymieniony na opakowaniu. BŁĄD. Zaraz po aplikacji na całą twarz, moja skóra zaczęła mnie palić żywym ogniem, oczy piec i łzawić a w nosie kręcić. Natychmiast ją zmyłam, więc nie miałam jako takiego uszczerbku ale trochę podrażniłam buzię. Sprawdziłam też datę ważności, była ok, więc problem miałam w samym produkcie. Trochę się zdziwiłam, bo skoro zawiera sok aloesowy to nie powinna tak żreć skóry. Niestety. Po prostu nie jest przeznaczona dla mojego typu. Cóż pomyłki się zdarzają, zwłaszcza, że (o ja mądra!) nie doczytałam, że maseczka jest przeznaczona dla osób po 25 roku życia (czyli jeszcze 4 lata mi brakuje ;)). Myślałam, że trafię na naprawdę coś fajnego jak to było w przypadku peelingu o którym pisałam tutaj. Jak widać, nie wszystkie produkty tej firmy są dla mnie ok. Następnym razem muszę wybierać ostrożniej. Jedyne plusy jakie mogę dać tej maseczce to cena (1.89 w Rossmannie), konsystencja i łatwość aplikacji. Ja maseczki od niedawna nakładam pędzlem i podczas bardzo krótkiego czasu kiedy miałam tę na twarzy, nie zauważyłam żeby spływała czy coś w ten deseń. Do maseczki, co jest oczywiste, już nie wrócę, ale na pewno jeszcze nie raz skorzystam z produktów tej firmy :) .

Zalety:
+ Jak wspomniałam wcześniej: Cena. Saszetka kosztowała mnie 1.89 zł. Bogu dzięki, że kupiłam tylko jedną!
+ Konsystencja
+ Łatwość w aplikacji

Wady:
- Podrażniła mi skórę na policzkach i czole
- Podrażniła mi spojówki - nie wiem co mnie w niej tak uczuliło
- Ma niezidentyfikowany zapach, który podrażnił mój nos. Ale to trochę dziwne bo gdy powąchałam ją po otwarciu to nic się nie działo takiego złego. Dopiero po aplikacji na twarz mój organizm a konkretnie nos i oczy zaczęły wariować.

Moja ocena to niestety 1. Stawiam z przykrością ale mówię - po prostu źle trafiłam.

A czy Wam się zdarzyło tak, że trafiłyście na kosmetyk, który okazał się całkowitą porażką? Piszcie w komentarzach!
_________________________________________________________________________________

A no i chciałabym z przyjemnością zapowiedzieć nową serię notek, które mamy nadzieję będą się często pojawiać na naszym blogu  :) Już jutro w DIY dowiecie się od Ani jak domowym sposobem zrobić bardzo skuteczny peeling z kawy ;)

_________________________________________________________________________________

Ściskam :)

~Paulina

21 lipca 2013

Mleczko ujędrniające Garnier

Nie będę się dzisiaj rozpisywać, bo naprawdę nie ma o czym. Ten produkt - Mleczko Ujędrniające firmy GARNIER - jest po prostu bardzo dobry i nie ma co tu dużo pisać. :)
Produkt zawiera w swoim składzie algi morskie oraz fito-kofeinę, które działają ujędrniająco na skórę (potwierdzam!).
To co bardzo mi się w nim podoba to jego konsystencja. Nie jest on taki, jakby to ująć, twardy? masłowaty? jak inne balsamy do ciała, ale wręcz przeciwnie - jest delikatny, lekki i przyjemny w dotyku.
Kolejną rzeczą, którą bardzo cenię w balsamach, we wszelkich innych kremach z resztą też, jest to, że szczególnie szybko się wchłania. 
Jedyne co mnie drażni to uczucie, które pozostaje mi na rękach po nałożeniu mleczka, np. na nogi. Chodzi mi mianowicie o wrażenie jakbym włożyła ręce w smalec, co mnie dziwi przy tej delikatnej konsystencji jaką posiada to mleczko. Co prawda producent pisze na opakowaniu aby po aplikacji umyć ręce, no ale cóż, może to już moje skrzywienie, że nie lubię kiedy czuje coś takiego na dłoniach.
Co wy o tym sądzicie? Używałyście go? Piszcie pod spodem. :)


Aby powiększyć kliknij na zdjęcie.


ZALETY:
+ naprawdę ujędrnia
+ szybko się wchłania
+ bardzo łatwo się rozprowadza

WADY:
- pozostawia na rękach nieprzyjemne wrażenie
- jednak cena ( ok 12/13 zł za 400 ml)


Aby powiększyć kliknij na zdjęcie.

Moja ocena na dziś to mocne 5!



~Anku

20 lipca 2013

Podkład Affinitone MAYBELLINE

Hej! :)

Dziś chciałabym przedstawić Wam mojego ulubieńca! A jest nim podkład Affinitone Maybelline.

Jest ze mną od bardzo dawna i ani myślę się z nim rozstawać! Tworzy "drugą skórę" i dzięki temu mój makijaż wygląda bardzo naturalnie. Nie stwarza efektu maski, nawet jeśli nałożę go za dużo. Konsystencję ma wodnistą, ale to nie przeszkadza w jego aplikacji. Zakrywa większość niedoskonałości twarzy (z tymi naprawdę combo radzi już sobie razem z korektorem). Nie wysusza skóry a co więcej nawilża ją do 8 godzin. Nie zawiera żadnych świecących drobinek, których  nie cierpię w podkładach, chociaż producent pisze na odwrocie o perełkach zapewniających uczucie świeżości i perfekcyjne wykończenie makijażu. Widocznie o inne perełki chodzi :D No i oczywiście jest bardzo wydajny. Ja nie używam go oszczędnie ale wystarczą mi 3/4 średnie krople aby pokryć nim całą twarz i szyję. Dodatkowo zawiera witaminę E. Jak dla mnie jest to produkt idealny! Mój odcień to nr 18 natural rose. Jest to moje 2 opakowanie i wiem, że na pewno sięgnę po kolejne :)



Zalety: 
+ Szybko się wchłania
+ Brak efektu maski
+ Zakrywa większość niedoskonałości
+ Do wszystkich typów skóry
+ Nie wysusza
+ Nawilża do 8 godzin
+ Wydajny

Wady:
Brak!
W cieniu
W słońcu
Z czystym sumieniem daję mu 6!

A wy używałyście kiedyś tego podkładu? Piszcie w komentarzach!

~Paulina