Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timotei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Timotei. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2014

Szampon i odzywka do wlosow Timotei drogocenne olejki

Była recenzja mgiełki (klik), czas więc na recenzję zdenkowanych już przeze mnie szamponu i odżywki z serii drogocenne olejki. Oba produkty zawierają drogocenny olejek arganowy, olejek migdałowy i ekstrakt z jaśminu. Co więcej można powiedzieć o tych składnikach?


Olej arganowy dzięki zawartości dużej miary witaminy E, przeciwutleniaczy, kwasów tłuszczowych, karotenoidów, kwasu ferulowego, polifenolów, skwalenu i sterolów ma właściwości przede wszystkim odżywcze ale także kosmetyczne i medyczne. Stąd w praktycznie wszystkich produktach do skóry i włosów znaleźć można różne ilości tego składnika. Olej można stosować także w kuchni - badania udowodniły, że jest on zdrowszy niż oliwa z oliwek ale jego cena jest wielokrotnie wyższa. Stąd nie jest on zbyt popularny w tej sferze. Trzeba pamiętać, że kuchenny olej arganowy jest całkiem inaczej przygotowywany niż kosmetyczny olejek arganowy, który jak wiemy, świetne odbudowuje i odżywia zniszczone komórki skóry, a włosy czyni wzmocnionymi i bardziej lśniącymi. 

Olej migdałowy nadaje się do każdego rodzaju skóry, ze szczególnym wskazaniem cery suchej i wrażliwej, wyrównuje jej koloryt i poprawia ukrwienie i zapobiega rozstępom. Dodatkowo jest bogaty w witaminy E i A. 


Jeśli zaś chodzi o ekstrakt z jaśminu: pochodzi on z olejku eterycznego pozyskiwanego z płatków kwiatów jaśminu wielkokwiatowego, krzewu pochodzącego z Indii wschodnich. Oprócz tego, że olejek jest ceniony przez perfumiarzy, równie tak samo jak olejek różany, to oprócz właściwości zapachowych wpływa pozytywnie na skórę (zmiękcza, łagodzi podrażnienia, nawilża, uszczelnia barierę lipidową, pielęgnuje) oraz relaksuje zmysły. Działa leczniczo na trądzik i oparzenia, redukuje blizny. Ma działanie przeciwzmarszczkowe. Co ciekawe nie tylko pozwala się zrelaksować ale także pomaga w walce z depresją, nerwicą, apatią i wyczerpaniu psychofizycznym. Dlatego nie bez powodu w Indonezji stanowi symbol czystości i wiecznej miłość - używa się go w ceremonii zaślubin i nocy poślubnej. Na stronie skarbymaroka.pl znajduje się informacja, że olejek jaśminowy wpływa na "te sprawy" u kobiet i korzystnie wpływa na laktację u karmiących mam :)

Dlatego trudno się dziwić, że oba olejki oraz ekstrakt stanową komponenty w składzie szamponu i odżywki przeznaczonych dla włosów suchych. Z produktami Timotei miałam styczność nie raz. W ostatniej notce dotyczącej szamponu 2w1 (klik) napisałam, że nie podoba mi się formuła łączenia szamponu z odżywką w jednym opakowaniu. Tym razem oba produkty miałam oddzielnie.

Zarówno szampon jak i odżywka zapakowane są w białe nieprzezroczyste butelki z dosyć miękkiego plastiku ze złoto-zielonymi korkami typu klik. Szata graficzna etykiety złoto-biała. Pojemność: 250 ml - szampon, 200 ml - odżywka. Oba produkty mają przyjemny zapach (kojarzy mi się on z pewnym lekiem na gardło z czasów dzieciństwa ;) ), biały kolor i podobną gęstość - odżywka bardziej zbita.



Działanie:
Szampon dokładnie myje włosy i jednocześnie je pielęgnuje. Zawsze po umyciu ładnie pachną, są miękkie i lekko uniesione ku górze. Odżywka zaś, pozwala na bezproblemowe rozczesanie. Producent zapewnia o braku w składzie barwników i parabenów. To świadczy zdecydowanie na plus. Oprócz tego włosy ładnie się układają i nie oklapują zbyt szybko. Czy ich kondycja się zmieniła? Przyznam, że przestały być sianowate ale wiele się nie zmieniło. Trzeba pamiętać żeby dobrze spłukać i szampon i odżywkę ale i tak efekty są lepsze niż po wersji 2w1. Dodatkowo cena szamponu i odżywki jest niewysoka.

Zalety:
+ Niska cena
+ Dobre działanie
+ Miękkie i lśniące włosy
+ Ładny zapach
+ Delikatna poprawa ich stanu
+ Nie plączą włosów
+ Lekko poprawiają skręt

+/- Średnia wydajność

Wady:
- Nie znalazłam ale nie dam im najwyższej oceny

Moja ocena: 4

07 lipca 2014

Mgiełka upiększająca Timotei drogocenne olejki

Zabrałam się za recenzję tej mgiełki, bo jak widać na zdjęciach jest ona już na wykończeniu i lada moment nie miałabym czemu robić zdjęcia. Co ja mówie, przecież jak się skończy pobiegnę po następną choć nie od razu).
A skusiłam się na nią już jakiś czas temu, dobrrych parę miesięcy temu, kiedy była w Biedronce. Właściwie to nie wiem czy dostane ją w jakimś kosmetycznym, bo często rzecyz, które pojawiaja się w Biedronce nie występują w normalnym kosmetycznym. Ale mniejsza o to.
Szukałam akurat odżywki w sprayu do włosów. Zdecydowałam się akurat na tą, ze względu na wszechogarniający trend na kosmetyki z olejkami. Mgiełka ta - TIMOTEI z serii drogocenne olejki - zawiera olejek arganowy, migdałowy oraz ekstrakt z jaśminu i jak piszę producent 0% parabenów.
Jeżeli chodzi o sam produkt, bardzo, bardzo przypadł mi do gustu. Spray jako forma odżywek do włosów zdecydoanie mi odpowiada. Tutaj nie jest inaczej. Rozpylacz/aplikator/atomizer, jak zwał tak zwał, również jest bez zarzutu. Pracuje ładnie do samego końca butelki.Zwaracam na to uwage, bo często są zwyczajnie badziewne, zapychają się i nie rozpylają już tak ładnie jak na początku.
Wydawać by się mogło, że taka odżywka z olejakmi sprawiałaby wrażenie (i nie tylko wrażenie) tłustch włosów, ale tak nie jest. Mgiełka jest bardzo lekka, włosy wcale szybciej się nie przetłuszczają, a wyglądają cudnie.
Działanie nie kończy się jednak tylko na delikatym wygładzeniu i ułatwionym(zdecydowanie!) rozczesywaniu. Po paru miesiącach (może 3-4) mam wrażenie, że włosy stały się bardziej błyszczące i odżywione. Choć nie wiem na ile moge temu wierzyć, bo nie ograniczam się tylko do tej odżywki.
Mówiłam, że lubie i preferuje odżywki w sprayu. Z tym zaś wiąże się jeden aspekt, który  zmusza mnie do racjonowania używania takich to specyfików - ALKOHOL. Każda taka mgiełka/spray go zawiera, a ten, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu wysusza skórę głowy. W szczególności skórę skłonną do łupieżu, jak moja. Dlatego musze uważać i nie przesadzać z używanem.
Ale jak już wspomniałam, ja napewno jeszcze sięgnę po ten spray. I zdecydowanie polecam, szczególnie długowłosym ;)
Ceny niestety nie potrafie określić dokładnie, ale wydaję mi się, że kosztowała mnie jakieś 10 pln/150ml.

PLUSY:
+ wygłądza włosy
+ ładnie pachnie
+ znacznie ułatwia rozczeswanie
+ nie przetłuszcza włosów

MINUSY:
- jak to spray -zawiera alkohol (szczegóły czyt.wyż.)



P.S.: Mgiełka jest częścią dawno, dawno zaczętej serii recenzji o produktach do włosów -  tej tutaj.

Po dłuższej przerwie pozdrawiam

06 marca 2014

Intensywna pielegnacja 2 w 1 TIMOTEI z olejkiem kokosowym do wlosow suchych i zniszczonych

Przy ostatnich zakupach kosmetycznych (klik) nabyłam szampon z odżywką 2 w 1 Timotei z naturalnym ekstraktem olejku kokosowego. Przyznam, że raczej unikam tego typu połączeń do pielęgnacji włosów. Nigdy nie mam pewności czy szampon dobrze je umyje, a odżywka zanadto nie obciąży. Poza tym gdzieś przeczytałam, że lepiej dla włosów jeśli odżywka, którą stosujemy była bez spłukiwania. Co jednak skłoniło mnie do jego kupna? Pilnie potrzebowałam szamponu i nie miałam za wiele pieniędzy w portfelu. Jak i czy w ogóle się sprawdził? O tym w dalszej części notki.


Producent na odwrocie opakowania pisze właściwie niewiele. Ale czy wystarczająco? Hmm... mamy tu informację, że produkt wzbogacony jest naturalną kompozycją olejku kokosowego (8 miejsce w składzie), który ma bardzo dobry wpływ nie tylko na włosy ale także na ciało (mam w planach kupić TEN). Szampon 2 w 1 z tymże olejkiem ma oczyszczać, odżywiać i przywracać zdrową kondycję włosów, czyli to co mniej więcej ma robić każdy szampon/odżywka. Nie bardzo, prawda? Jednakże jego dużym plusem jest brak parabenów. Nie znam się na składach, więc poniżej wrzucam listę składników.




400 ml butelka, wykonana jest z dosyć miękkiego, białego plastiku. Według producenta nowe opakowanie jest przyjazne środowisku, może być w pełni recyklingowane i ma aż 7% mniej plastiku w porównaniu z poprzednim. Tutaj daję duży plus. Dbanie o środowisko zawsze na propsie! ;) Szata graficzna bardzo miła dla oka. Korek i otwór - tutaj też nie mam do czego się przyczepić (wyjątkowo, bo ostatnio trafiam na produkty, które w kategorii zamknięć przegrywają u mnie z kretesem). Otwór jest w sam raz. Mikstura nie ma zbyt gęstej konsystencji, wszystko ładnie wypływa i to w takiej ilości jaką uważamy za słuszną. Zapach - kokosowy, przyjemny dla nosa i wbrew moim obawom nie jest męczący ani mulący. Co do wydajności - hmm używam go od 8 lutego ok. 3 razy w tygodniu i zostało mi go niewiele ponad kod kreskowy na etykiecie. Uznaję go za raczej wydajny.

Szampon ładnie się pieni i nie plącze włosów. Trzeba jednak dopilnować aby je dokładnie spłukać, inaczej zamiast miękkich, sypkich i lśniących włosów mamy kluchowate coś na głowie. Świeżość utrzymuje się kilka dni, jednak ten aspekt każdy powinien rozpatrywać indywidualnie. Nie uważam go za bubel, ale przyznam, że nie zrobił rewolucji na mojej głowie. Oceniam go jako warty kupienia i w kolejce za nim ustawiłam szampon dla dzieci Babydream - czytałam wiele pozytywnych komentarzy, produkt jest miły dla skóry, zawiera delikatne i naturalne składniki, więc się nie boję ;) 


Wady:
- Mimo wszystko formuła 2 w 1 do mnie nie przemawia
- Trzeba go baardzo dokładnie płukać

Zalety:
+ Przyjemny zapach
+ Nie plącze włosów
+ Wygodne opakowanie i otwór
+ Ładna szata graficzna
+ Opakowanie ekologiczne i przyjazne dla środowiska
+ Miękkie i lśniące włosy
+ Dobra cena; nie przekracza 10 zł.

Moja ocena: 4 :)

A jeśli już jesteśmy w temacie włosów (a to akurat gorący temat na łamach naszego bloga) wspomnę, że postanowiłam iść za ciosem i przykładem Ani, i zdecydowałam się na olejowanie włosów. Do tego zabiegu postanowiłam użyć oliwki Babydream. I nie wiem czy wiecie ale Anwen zorganizowała kolejną akcję "Marzec miesiącem olejowania". Jeśli macie chęć możecie do niej dołączyć tutaj: KLIK. Zgłosiło się ponad 1600 osób! Ja dołączyłam i w ten sposób zobowiązałam się do systematycznego olejowania. Jestem bardzo ciekawa efektów! :)

A czy wy olejujecie włosy? A może miałyście ten szampon? Piszcie jak zawsze w komentarzu!
Pozdrawiam prawie wiosennie (Czujecie ten wspaniały powiew wiosny? Bo ja tak!),  

19 lutego 2014

Włosy na wiosne

Może na witanie wiosny jeszcze za wcześnie (choć moja miłość do wiosny wolałaby aby ostatnio panująca za oknami aura pozostała z nami <3) , może zima jeszcze wróci, ale za to jest to idealny czas na przygotowanie włosów na wielki come out wiosenny. A zima mimo, że krótka dała moim włosom trochę w kość. Jako, że szczerze nie znoszę czapek muszę przyznać rzadko takowa bywa na mojej głowie, co w zimie jest niemal niezbędne dla zachowania zdrowych włosów. Dla mnie kompromisem jest to, że nosiłam nauszniki i zawsze kaptur, żeby chronić włosy. Mimo to oczywiście ich struktura ucierpiała. Do ich kiepskiego stanu przyczyniło się tez to, że trochę zapędziłam się z używaniem jedwabiu i nim się zorientowałam dość porządnie przeproteinowałam je. T_T 
Wybaczcie jakość, ale robione przez mame
 i na szybko :p
Przejdźmy jednak do rzeczy. Moje przygotowanie sprowadza się do  porządnego olejowania włosów, odpowiedniego dobrania odżywek (również z olejkami) oraz pozbycia się przeklętego łupieżu, który pojawia się u mnie KAŻDEJ pieruńskiej zimy, a właściwie to już na jesieni. Nieszczęsna wilgoć. W każdym razie poniżej macie zdjęcia całego zestawu kosmetyków, których aktualnie używam do walki o piękne włosy. I w sumie wychodzi to całkiem nieźle. Nie wiem czy to kwestia któregoś konkretnego czy ich wszystkich razem, ale widzę postępy. Co do postępów - powinnam udokumentować sam początek, przed rozpoczęciem olejowania itp. , ale nie miałam chwilowo dostępnego aparatu. Zatem widzicie rezultat już dwukrotnego olejowania oraz paru myć z odżywkami. Nie ma jeszcze rewelacji, więc dużo was nie ominęło ;)
Dodatkowo planuję w dniach najbliższych wybrać się do fryzjera, podciąć nieco końcówki, bo zaczęły za bardzo żyć swoim życiem.  

W kwestii kosmetyków - naturalnie pojawią się recenzje poszczególnych produktów. Bardziej skupiające się na samym produkcie, zahaczając tylko o efekty, które mogą być mylne, zważywszy na to, że są używane praktycznie od początku wszystkie razem. 

Produkty jakich używam to:
  •  szampon przeciwłupieżowy Green Pharmacy ( tani i świetny!)
  •  odżywka Timotei Drogocenne Olejki
  •  woda brzozowa w mgiełce 
  •  olejki do olejowania ( tutaj na zdjęciu akurat olejek łopianowy, ale  właśnie się kończy i kupie jakiś inny)
  •  witaminki A i E do olejowania
  •  oliwa z oliwek jako dodatek do olejowania



Wyczekujcie więc recenzji (tag - Wlosy na wiosne) i podzielcie się swoimi sposobami na piękne 
włosy na wiosnę. Czekam! ;)