09 września 2014

WLOSY NA JESIEN


ZMIENIAMY ZASADY!
Ze względu na małą ilość zgłoszeń zmianiamy zasady akcji Przygotuj włosy na jesień. Mianowicie co następuje - wystarczy zostawić swoje zgłoszenie w komenatrzam pod tym bądź poprzednim postem.
Zgłoś się a będziesz walczyć o włosową nagrodę niespodzianke!



Jako organizatorki akcji oraz konkursu Przygotuj swoje włosy na jesień zastrzegamy, iż wygląd nagrody może różnić się od przedstawionego na powyższej grafice. Grafika służy wyłącznie do celów promocyjnych konkursu.


Co musisz zawrzeć w zgłoszeniu? 
 Imię:

Adres mailowy:

Adres bloga:

Obserwuję: Tak/Nie 
(jeśli tak, to napisz proszę jako kto)

Mój sposób na piękne włosy jesienią to...




Bardzo ważna jest ostatnia część zgłoszenia, ponieważ to na jej podstawie wyłonimy zdobywczynię/cę nagrody. 
Dzięki niej również po zakońćzeniu akcji stworzymy notkę zbiorczą zawierającą wasze sposoby na piękne włosy.

Osoby, które zaangażują się w akcję w postaci pierwotnej (czytaj tutaj - O tu tu) zostaną uhonorowane dodatkowymi głosami a tym sammym większą szansą na wygraną!

Warunkiem uczestnictwa jest publiczne obserwowanie naszego bloga oraz umieszczenie banera akcji na swoim blogu.

Nie czekaj, zgłoś się juz dziś! 

:)


Ps. Z racji, że do akcji zgłosiło się zbyt mało osób, jesteśmy zmuszone je odwołać. Przepraszamy.


08 września 2014

Tangle Teezer - hit czy kit? Nasza opinia!

Szczotki Tangle Teezer zna chyba każda kosmetyczna blogerka, która interesuje się wszelkimi nowinkami i nowościami tego typu. Swego czasu przez wasze blogi przewinęła się fala postów z opiniami dotyczącymi tej szczotki. Zdania były różne ale bardzo podobne, skłaniające ku zakupowi "magicznego czesadła" i wypróbowania go na swojej łepetynie. Czy rzeczywiście jest tak skuteczny? Czy jest wart swojej ceny? Czy naprawdę nie wyrywa włosów? W czym tkwi wyjątkowość tej szczotki? Na te pytania odpowiadamy dziś wspólnie w jednym poście jako "ekspertki" po miesiącu (Paulina) i pół roku (Ania) używania.


Ja zacznę od kwestii finansowej, bo od niej zazwyczaj mało kto zaczyna albo i nie wspomina nic. Ta sama szczotka a raczej ten sam model szczotki (oryginalny Salon Elite) na Allegro kosztuje mniej aniżeli w sklepach internetowych. Różnica może wynosić aż do 15 złotych, nie wliczając w to kosztów wysyłki.

A ja zacznę od razu do superlatyw, bo nie ma tu co ukrywać i czekać do końca postu - czesanie z TT staje się przyjemnością. Ponad pół roku przyjemności z nim już mam!

Mi się trudno przyznać, ale na początku nie umiałam się nim w ogóle posługiwać. Ciągle wylatywał mi z ręki, z resztą, wylatuje do tej pory ale ujarzmiamy się wspólnie - TT moje włosy, ja TT :) Tutaj do razu zaznaczę, że szczotka jest baaaardzo odporna na wstrząsy. Do tej pory tyle razy spotkała się z ziemią, a nawet się nie zarysowała :)

Co nam się podoba w TT?

WSZYSTKO!

Tak jak wyżej wspomniałam. Cu-do-wne rozczesywanie kudeł. Dlatego nazwałam go rozkudływaczem. I moim zdaniem TT jest NIEZBĘDNY przy długich włosach. No, chyba że ktoś ma je idealnie zdrowe i bez skazy. Moje takie nie są, szczególnie gdy długo nie widzą fryzjera. Lubią się plątać, puszyć i wywijać w różne strony. Oczywiście Tangle Teezer nie ujarzmi wszystkiego, ale przede wszystkim dokładnie rozczesze włosy. No i nie wypada nie wspomnieć, że ich nie wyrywa...

...a to można zawdzięczać innowacyjnemu czesadłu, które jest "całodziane", czyli ząbki nie są doklejane ani nic w ten deseń do podstawy, tak jak to bywa u większości szczotek. I co najważniejsze łatwo utrzymać ją w czystości.


A wracając do wyrywania a raczej nie wyrywania włosów Warto to podkreślić, bo większość "zwykłych" szczotek owszem rozczesuje włosy, ale ileż przy tym cierpienia i rozpaczy przy wyciąganiu z nich połamanych włosków. TT wyczesuje wyłącznie te włosy, które zakończyły już swój żywot z przyczyn naturalnych lub nie bądź nie są na tyle silne aby na głowie pozostać. Zdarzyło mi się czytać zarzuty, że po dłuższym użytkowaniu wypustki się wyginają. Prawda, jest jak mówią, ale czy ujmuje to użyteczności i skuteczności? Absolutnie nie.


Co więcej ząbki służyć mogą nie tylko czesaniu ale także masowaniu skóry głowy. A wiecie - to budzi krążenie i wyrastają baby hair! :D

Posiadam Tangle Teezer od ponad pół roku i nasz związek przetrwa wszystko, do końca świata i jeden dzień dłużej ze świetnie rozczesanymi włosami. Przymierzam się też do kupienia wersji kompaktowej. Może któras z was już taką ma i powie mi czy jest równie cudowna co wersja 'domowa'? :)

A ja przyznam, że na początku byłam sceptycznie do niej nastawiona ale szybko mi przeszło i stwierdzam, że nie zamieniłabym szczotki TT na żadną inną, no chyba że to byłby nowszy egzemplarz :P Zdecydowanie sunie jak po maśle (i nie trzeba masła!), nie ciągnie ani nie elektryzuje włosów. Cudo! Rozczulając się nad pozytywami tegoż zgrzebła, zapomniałyśmy napisać o jej designerskim wyglądzie. I tutaj sprawdza się powiedzonko "do wyboru, do koloru" bo szczerze tak jest! Szczotki TT mają nie tylko oryginalny kształt (kilka rodzajów) oraz szeroką paletę kolorów - i tutaj też można wybierać spomiędzy dwukolorowych i jednokolorowych szczotek :) 

Jednogłośnie odpowiadamy: Tangle Teezer to szczotka warta swojej ceny i przede wszystkim warta zakupu. Jak najbardziej hit! Nie ma co ukrywać, dostaje ogromną 6! :) A jej wyjątkowość tkwi właśnie w tym, że jest po prostu skuteczniejsza niż inne szczotki.

My wybrałyśmy niebiesko-różową (Paulina) i pomarańczowo-żółtą (Ania). A wy macie swoje TT? Piszcie jak zawsze w komentarzach! A jeśli macie podobne posty do naszego, podsyłajcie linki ;) Pozdrawiamy serdecznie, 

25 sierpnia 2014

Marion olejki orientalne





Jako, że rozpoczęłysmy na blogu akcje PRZYGOTUJ SWOJE WŁOSY NA JESIEŃ ( szczegóły w notce poniżej lub na Facebook'owym fanpage'u) oraz kontynuuję serię notek o włosach nie sposób nie wspomnieć o tym produkcie - olejek do włosów od firmy Marion z serii Olejki orientalne. Ja osobiscie posiadam aktulnie ten z olejkiem jojoba i słonecznikiem. Na opakowaniu widnieje, że niby regeneracja włosów. Ja jednakowoż zawsze traktuje te bądż co bądź przydomki z przymróżeniem oka. Nie omieszkam jednak wypróbować wszystkich czterech.
Najpierw bardzo krótka historia jak wpadł w moje ręce. Bedąc na zakupach spożywczych w markecie przechodziłam 'przypadkiem' przez dział kosmetyczny. Zobaczyłam, wzięłam, zapłaciłam i używam. Ot, taka banalna historia. Tak naprawde od dawna szukałam czegoś do zabezpieczania końcówek włosów po myciu co nie jest jedwabiem. Gdy więc zobaczyłam taki olejek stwierdziłam, że warto wypróbować.
Nie żałuje, zupełnie. Tym bardziej, że udało mi się dodatkowo dostać go w promocyjnej cenie.
Co do samego olejku to kolejny obok maseczek Biovax produkt bez którego pielęgnacja moich włosów się nie obejdzie. Nakładam go niemalże zaraz po myciu, na mokre włosy. Co jakiś czas, powiedzmy 5-10 myć, dla jakkolwiek to zabrzmi - miękkości, aplikuje olejek razem z jedwabiem. Sam jednak olejek działa doskonale. Łączy wszystkie atrybuty produktu do włosów jakich potrzebuję i cenię - wygładzenie, odżywianie, ochrona, cena i wydajność. To tak w skrócie. A mówiąc więcej:
Rozczesywani włosów po użyciu tego olejku.to czysta przyjemność. Każda szczotka, nie tylko TT sunie jak po maśle. Aczkolwiek uczucia masła na włosach nie uświadczysz.
Pomimo małej przerwy z braku czasu od olejowania olejek daje przez jakiś czas ciągnąć efekty jakie olejowanie poczyniło. Zaczyna się to kończyć po paru tygodniach, dlatego chyba czas wrócić do olejowania w moim pzypadku.
Fenomenalnie chroni końcówki włosów. Nadmienię, że aplikuję go wyłącznie na końcówki, co zostanie na ręce wcieram  resztę włosów.
Ma też fajną, leista konsystencję przez co łatwo rozprowadza się na włosach.
Kosztował mnie jedyne 4.99, co jest super ceną za taka wydajność. Na moje kudły wysatrcza dwa nacisnięcie pompki. Kupiłam go 2 miesiące temu a jak widać na zdjęciach ubyła dopiero połowa opakowania. Szczerze, chciałabym żeby już się skończył żebym mogła wypróbować koleje olejki z tej serii.  :)




Powiedzcie, czy używacie również tego a może któregoś z pozostałych olejków?

Przypominam również o naszej akcji Przygotuj włosy na jesień. Zachęcamy do udziału. Używajcie, recenzujcie, wygrywajcie. ;)




24 sierpnia 2014

AKCJA WLOSY: Przygotuj swoje wlosy do jesieni!

Hej! Chciałybyśmy wam zaproponować pewną akcję, mającą na celu przygotowanie włosów do jesieni a później zimy. Na zachętę dodamy, że każdy uczestnik, biorący udział w akcji i mieszkający na terenie Polski, weźmie udział w rozdaniu-niespodziance. Datę zakończenia włosowego wydarzenia wyznaczyłyśmy na 23 września, a więc na pierwszy dzień jesieni w tym roku. Akcję rozpoczynamy od teraz :)

Na czym miałaby ona polegać?
To proste. Wystarczy, że przez czas jej trwania pielęgnując włosy zapiszecie sobie na kartce, czy notesiku czego używałyście, jak zachowywały się wasze włosy, robiąc przy okazji zdjęcia a 23 września udostępnicie swoje notatki na blogach, napiszecie co się zmieniło i podeślecie nam linka. My w tym czasie zrobimy ranking najczęściej używanych produktów i w ciągu kilku dni go opublikujemy i wyłonimy zwycięzcę rozdania-niespodzianki, związanego z naszą akcją :)  Zgłaszamy się w komentarzach :)

A jeśli dodacie nasz blog do obserwowanych i tym samym zostaniecie z nami na dłużej zrobi nam się jeszcze milej :)

Mamy nadzieję, ze zasady są proste. W razie wątpliwości, swoje pytania kierujcie na naszego fabrykowego maila, odpowiemy na każdą wiadomość :)

fabrykaaurodyy@gmail.com

Formularz zgłoszeniowy:
Imię:
Adres mailowy:
Adres bloga:
Obserwuję: Tak/Nie (jeśli tak, to napisz proszę jako kto)

Pozdrawiamy i zachęcamy was do udziału!

22 sierpnia 2014

Haul lipcowo-sierpniowy

Kilka notek temu pokazywałam wam swoje zakupowe łupy. Jednak to nie koniec! Moja ostatnia wizyta w Lublinie "zaowocowała" uzupełnieniem braków w kosmetyczce, jak i zrobieniem małych zapasów. Oprócz tego zbyt często odwiedzam sklepik pani Iwony, gdzie dorwałam kilka wartych uwagi rzeczy. :)

Zacznę od produktów firmy, którą ciągle poznaję i która przyciąga mnie naturalnym składem, brakiem parabenów, silikonów i sztucznych barwników we wszystkich artykułach, które ma w ofercie. Mowa tu o produktach Green Pharmacy. Firma ta przewinęła się kilka razy na blogu w postach włosowych moich i Ani. Tym razem zaopatrzyłam się w: delikatny żel do mycia twarzy z aloesem [6.] (sklepik kosmetyczny 6,50 zł/270 ml) - już zaplusował u mnie pompką , wzmacniający eliksir ziołowy przeciw wypadaniu włosów [5.] (Rossmann 7,99 zł/250 ml), pokrzywowy balsam do zniszczonych, łamliwych i osłabionych włosów [2.] (Rossmann 6,99 zł/300 ml), rumiankowy szampon do osłabionych i łamliwych włosów [1.](Rossmann 7,49 zł/350 ml), szampon do włosów suchych z olejem arganowym i granatem [3.](sklepik kosmetyczny 7,50 zł/350 ml), oraz olejki łopianowe: z czerwoną papryką [4.](sklepik kosmetyczny 6,00 zł/100 ml) i skrzypem polnym [7.](sklepik kosmetyczny 6,00 zł/100 ml).


A jak już jesteśmy przy olejach to wspomnę, że kupiłam olejek do twarzy i ciała z olejem makadamia z serii Oleje Świata Joanny (sklepik kosmetyczny 8,00 zł/100 ml). Ciekawe czy spisze się tak jak olejek 3w1 Bielendy :)

Oprócz tego w moim koszyku znalazły się dwa żele Isana z kolekcji limitowanej - bryza morska (niebieski) i alpejska rozkosz (różowy), które już pojawiały się na waszych blogach. Za każdy zapłaciłam 2,99 zł/300 ml.


W Biedronce dorwałam eliksir ochronny do włosów Elseve L'oreal (14,99 zł/150 ml), który pachnie jak typowy olejek do opalania. Jest już w użyciu i przyznam, że skutecznie ujarzmia włosy :)


Nie zapomniałam też o paznokciach, które właśnie przechodzą swoje gorsze dni  i kupiłam kilka odżywek firmy Delia: z ceramidami do paznokci z bruzdami (złota), z keratyną do paznokci łamliwych (niebieska) i utwardzacz diamentowy do miękkich paznokci (zielona) wszystkie kupiłam w sklepiku kosmetycznym za  5,00 zł/11 ml każda.


I teraz gwiazda mojego haulu - długo wyczekiwana prze ze mnie i wychwalana przez wszystkie blogerki paletka Makeup Revolution Ionic 3! Gdy tylko była dostępna na Mintishop od razu ją zamówiłam. I przyznam, że bije o głowę droższego Sleeka. Jest re-we-la-cy-jna! Zapłaciłam za nią 20,00 zł + koszt przesyłki. Zapomniałam zrobić zdjęcie, więc dodaję fotkę z neta :P



A wy macie coś z tego zbioru? Co chcecie abym opisała pierwsze?  Piszcie jak zawsze w komentarzach.

Pozdrawiam,
Ps. A wiecie, że to mój setny post na tym blogu? ;)