Image Map
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vipera. Pokaż wszystkie posty

08 lipca 2014

Z lakierowej szafy: nude, gray, camel & cacao (duuuuzo fotek!)

Nareszcie okres napięć studenckich (sesja i obrona) za mną, mam wakacje, więc mogę się w pełni zająć blogowaniem :) Dziś przedstawię wam zestawienie lakierów, których odcienie lubię najbardziej :)

Odkąd moje paznokcie wyglądają jak paznokcie chętnie je maluję w przeróżne kolory tęczy. W ostatnich miesiącach w moje ręce wpadło kilka ciekawych lakierów (zniżka w Rossmannie i wyprzedaże blogowe). Większość z nich to letnie kolory ale najbardziej przypadły mi do gustu odcienie nude, gray, camel i cacao. To własnie w nich czuję się najlepiej :) Poniżej przedstawię wam co znajduje się w moich lakierowych boxach :) Nie jest ich za wiele, ale przeczytajcie co mam o nich do powiedzenia :)

Odcienie french:

Wibo French Manicure nr 2 to jeden z moich ulubionych odcieni. Bardzo ładnie prezentuje się na paznokciach. Wystarczą dwie warstwy by nadać im lekko różowy, naturalny kolor. Nie smuży i w miarę szybko wysycha. Jest dość trwały. Wytrzymał na moich paznokciach tydzień, w tym wielogodzinne moczenie w wodzie. Po przeprawie jaką zafundowałam swoim paznokciom, lakier starł się tylko na końcówkach. Jego cena nie przekracza 10 zł :) Ten kolor jest typowym frenchem. Nie ma drobinek, ale ta seria jest dosyć bogata, więc każdy znajdzie w niej coś dla siebie :)

Nieco podobny, choć bardziej różowy jest Vipera Polka 09. Moją opinię na jego temat znajdziecie tutaj.


Odcienie gray:

Numer 48 jest jednym z ciemniejszych lakierów z kolekcji Vipera Polka. Tak jak inne emalie z tej serii ma bardzo dobrą trwałość i niską cenę.

Lovely Classic 383 to przydymiony szary. Trochę się nim rozczarowałam bo okazał się nijaki na paznokciach. Mam wrażenie, że wyglądają na brudne, zniszczone i przebarwione. Mimo tego, tak jak inne lakiery Lovely jest niedrogi i dobrej jakości. Znajdziecie go w każdym Rossmannie.


Odcienie camel i nude:

Odcień 05 Golden Rose Color Expert (i dwa kolejne w tym zestawieniu) to jeden z moich najnowszych nabytków i najjaśniejszy camel/nude jaki mam w swojej kolekcji. Jest to stonowany beż, który lekko smuży w pierwszej warstwie. Druga kryje całkowicie, choć według mnie trzecia pozwala na uzyskanie pożądanego efektu. Ładnie prezentuje się na paznokciach.


06 jest najbardziej w moim guście z trójki Color Expert. Wygląda najbardziej naturalnie. Trwałość typowa dla lakierów Golden Rose. Cena także :)


Numer 07 z tej samej serii co dwóch poprzedników to najbardziej camelkowy odcień jaki mam. Wygląda elegancko na długich paznokciach. Tak jak wszystkie lakiery tej firmy ma bardzo wygodny, szeroki pędzelek.


Bardziej brzoskwiniowym camelkowym jest Lovely Nude nr 8. Jest ciut jaśniejszy od 07 Golden Rose. Według mnie lakier bardzo dobrej jakości o świetnym kryciu. Na jego trwałość także nie ma co narzekać - wytrzymuje tydzień. Znajdziecie go w każdym Rossmannie.


Odcienie cacao:

Moje ulubione lakiery! Po te odcienie sięgam najczęściej i najlepiej się w nich czuję. Oprócz tego są dosyć neutralne i nie gryzą się z wieloma ubraniami. Jaśniejszy - 05 Golden Rose Rich Color recenzowałam tutaj, ciemniejszy, zbliżony barwą do rozbielonej kawy Vipera Polka 16 recenzowałam tu :)






A wy macie jakieś swoje ulubione kolory albo ich odcienie? A może preferujecie lakiery konkretnych producentów? Piszcie jak zawsze w komentarzach!

Pozdrawiam słonecznie,

06 lutego 2014

Lakier VIPERA Polka nr 16

Na początku grudnia (o tutaj) pisałam Wam o dwóch lakierach Vipery z serii Polka. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia zaopatrzyłam się w dwa kolejne z tej serii. Dziś przedstawię Wam lakier, który podbił serca i wzbudził zachwyt damskiej części mojej najbliższej rodziny. A jest nim lakier w ciepłym odcieniu jasnego brązu, wpadającego w latte/kakao.  Na poniższym zdjęciu wygląda na jasny ale w rzeczywistości ma trochę ciemniejszy odcień. Na ostatnim zdjęciu widać go doskonale.

Według mnie kolor dzięki swojej neutralności pasuje do wielu strojów. Sam w sobie jest delikatny i ładnie prezentuje się na paznokciach. Jego konsystencja jest taka jak wcześniej opisywani bracia. Kryje już po 2 warstwie. Szybko schnie i raczej nie smuży. Dlaczego raczej? Wprawna w malowaniu paznokci ręka lepiej go "położy" niż moja. Jest niesamowicie trwały - końcówki ścierają się lekko po kilku dniach noszenia. Nigdy też nie zdarzyło mi się żeby odprysł. Noszę go bardzo często i jestem nim zachwycona. Mała buteleczka jest bardzo poręczna, mieści się w każdej torebce i kosmetyczce. Pędzelek jest średniej długości, i moim zdaniem jego szerokość jest w sam raz bo nie nakładamy nadmiaru na płytkę. Wad w nim nie zauważyłam. Nie wiem jak z dostępnością bo kupiłam go w małym sklepiku kosmetycznym.

Wady
- brak

Zalety:
+ Bardzo ładny kolor
+ Szybko schnie
+ Ładny połysk
+ Kryje już po 2 warstwie
+ Nie smuży
+ Niska cena (kosztuje ok 4 zł)

Moja ocena: 5 :)
Czy miałyście któryś z lakierów z tej serii? Piszcie jak zawsze w komentarzach :) Tak prezentuje się na paznokciach - wybaczcie mi moje skórki i brak wprawy w malowaniu, ale starałam się ;)

 A tak prezentują się wszystkie lakiery Vipera Polka, które mam:

10 grudnia 2013

Lakiery VIPERA Polka

Jak wspominałam w jednym ze swoich wpisów obgryzałam paznokcie. Do czasu. Dziś mam naprawdę ładne płytki i maluję je w przeróżne kolory tęczy. Wprawy jeszcze nie mam ale wydaje mi się, że jest to kwestia czasu. Jest nią (kwestią czasu) także to, że staję się lakieromaniaczką. Na super przecenie w Rossmannie w moje ręce wpadło 5 lakierów. A przy ostatniej wizycie w miejscowym sklepiku kosmetycznym kolejne dwa, o których dziś będzie mowa. Dzisiejszymi bohaterami dnia są mini lakiery Vipera z serii Polka. I powiem tak: są "osom"!


Pierwszy odcień to raczej jasny frenchowy róż o numerze 09. Na zdjęciu są dwie warstwy. Moim zdaniem jakość jest niezła bo nie smuży. Nie powstają gluty ani podobne niespodzianki. Według mnie pędzelek jest w sam raz bo nie jest ani za szeroki ani za wąski. Ze ścieraniem nie powiem jak się sprawuje bo często zmieniam kolory na paznokciach. Bardzo podoba mi się szata graficzna na buteleczce jak i samo opakowanie. Nie zajmuje wiele miejsca a nie trzeba nakładać wielu warstw żeby powstał efekt jaki oczekujemy. Generalnie jestem nim zachwycona.

Drugi lakier o numerze 67 to bardzo drobny i gęsty złoty brokat ale też nie do końca. Jakiś czas szukałam takiego złota. Jest w sam raz do sylwestrowych kreacji i moim zdaniem jest przepiękne! Nie wygląda banalnie ani kiczowato. Krycie ma troszeczkę gorsze od ww. 09 bo wiadomo to jednak jest skoncentrowany brokat ale dwie warstwy spokojnie wystarczą. Ja nakładałam je na jedną warstwę wyżej opisanego różu. Całość pokryłam przezroczystym lakierem żeby uzyskać lepszy efekt. Numer 67 jest raczej matowy w fakturze więc wydaje mi się, że lepiej go jeszcze utrwalić :)

Wybaczcie mi jakość zdjęć, ale robiłam je telefonem. Wybaczcie również możliwe niedociągnięcia w malowaniu. Dopiero się uczę ;)



Lakiery kosztowały mnie 3.90 za sztukę (pojemność 5,5 ml).  Oba mają średnio gęstą konsystencję. Raczej nie spływają po paznokciu i w miarę szybko zasychają.Wszystkie możliwe kolory i odcienie znajdziecie w sklepie producenta: klik. Ja z pewnością powiększę swoją kolekcję o szarości i inne brokaty. Miałyście jakiś lakier z tej serii? Piszcie jak zawsze w komentarzach :)

Ps. Mam do Was ogromną prośbę! Po prawej stronie bloga znajduje się ankieta. Gdybyście mogły wziąć w niej udział byłabym wdzięczna :)

Pozdrawiam cieplutko w te zimowe i wietrzne dni,

29 czerwca 2013

Fioletowy makijaż

Dziś notka trochę inna niż zwykle. Dlaczego? Już wyjaśniam :) Zachęcona przez Gosię postanowiłam stworzyć cykl notek na temat moich makijaży. W notkach przedstawiałabym tylko końcowy efekt i użyte w tym celu kosmetyki. Co Wy na to? Wydaje mi się, że recenzja cieni swoją drogą a takie notki swoją :) Ale pytam Was, bo chcę znać wasze zdanie, więc dziś taka notka na "próbę" a później się zobaczy jak to będzie :):)

Jak widać na zdjęciu powyżej, przedstawiam Wam makijaż fioletowy. Kiedyś gdzieś przeczytałam, że z tym kolorem trzeba uważać, bo oczy mogą wyglądać na podbite i wtedy nici z ładnego wyglądu ;) Ja jakoś nigdy nie miałam z tym problemu. Nigdy też nie wyglądałam jakbym miała limo, więc chyba nie radzę sobie z fioletem źle.

Bardzo lubię ten kolor, dobrze się w nim czuję i ogólnie stwierdziłam (nieskromnie z resztą), że ładnie podkreśla mi oczy, które mam głęboko osadzone. Do makijażu użyłam dwóch odcieni: (zaczynając od wewnętrznego kącika oka) KOBO nr 113 Plum i MISS SPORTY nr 222 Lively Spirit. Oprócz tego użyłam mojej ukochanej brązowej kredki VIPERA z serii Ikebana nr 261, podkładu ORIFLAME EVER LASTING odcień Natural Beige, rozświetlającego pudru ORIFLAME GORDANI GOLD, tuszu do rzęs ASTOR Stimu Lash Volume odcień Black i pomadki ORIFLAME NEO CHIC odcień Bright Pink. Poniżej zdjęcia całego "majdanu"...


...oraz końcowego efektu :)


Jestem ciekawa Waszych wrażeń dlatego proszę o komentarze.
Pozdrawiam ciepło,
~Paulina