Image Map

06 sierpnia 2013

OGŁOSZENIE PARAFIALNE!

UWAGA! UWAGA!

Postanowiłyśmy wprowadzić pewną zasadę do naszego bloga, którą z resztą od pewnego czasu już stosujemy - chodzi mianowicie o to, że notki pojawiać się będą zawsze o godzinie 9:00. Myślimy, że będzie przyjemniej i nam i naszym czytelnikom. 

POZDRAWIAMY CIEPŁO! :)


~Anku&Paulina

Maseczka do twarzy Spa&Wellness

Witam :)



Dziś przedstawię wam niedawno kupioną maseczkę do twarzy Spa&Wellness firmy VERONA.
Na kupno skusiło mnie to, że akurat kończyła mi się maseczka z AVON( o której tez kiedyś napiszę, kiedy kupię nową).


Już na wstępie muszę powiedzieć, że mam mocno mieszane uczucia w związku z tym produktem i przejdę od razu do sedna. 
Z jednej strony naprawdę działa tak, jak twierdza na opakowaniu - oczyszcza, odżywia, wygładza i nawilża, choć że tak powiem szału nie ma. Z drugiej zaś strony jest ten ogromny minus w postaci szczypania, po nałożeniu na skórę. Co dziwne nie ma ani śladu podrażnienia po spłukaniu jej, czego można by oczekiwać po takich ekscesach przy aplikacji. I mimo pozostałych zalet wiem, ze więcej jej nie kupie.Co prawda nie była jakoś strasznie droga, bo 7 zł za 50 ml, ale zdecydowanie wole wydać więcej, ale otrzymać za to gwarancje jakości.




ZALETY:
+ naprawdę oczyszcza, odżywia, wygładza i nawilża
+ cena ( 7zł/50ml)
+ przyjemna konsystencja


WADY:
- SZCZYPIE po aplikacji !!!
- może trochę nietypowy minus, ale jest - do maseczki z przodu przyczepiony jest kawałek papieru, na którym umieszczona jest instrukcja obsługi itp, na opakowaniu opisane jest tylko działanie poszczególnych składników maseczki i kiedy ten papierek się odczepi i zgubi(jak w moim przypadku) pozostaje się tylko ze składem maseczki przez instrukcji jak aplikować i ile czasu trzymać na twarzy
- ten minus jest przykry i dziwnie mi go pisać , ale niezbyt ładnie pachnie 



Właściwie może to tylko mnie szczypie? Używałyście może tej maseczki? Macie tak samo czy inaczej? Podzielcie się opiniami :>




~Anku

03 sierpnia 2013

BIO aloesowy tonik ZIAJA i moje kosmetyki do codziennej pielęgnacji twarzy

Mówi się: nie chwal dnia przed zachodem słońca. W przypadku skóry mojej twarzy to przysłowie się nie sprawdza, bo albo dany kosmetyk od pierwszego użycia działa dobrze lub od razu idzie w odstawkę.
W przypadku BIO aloesowego toniku Ziaja moje odczucia i reakcje skóry są bardzo pozytywne. Jednocześnie muszę Wam powiedzieć, że nigdy wcześniej skóra mojej twarzy nie była tak miękka i nawilżona i w ogóle taka jak chcę jak tego lata. To cudowne uczucie. Ale ciekawa jestem ile potrwa i czy dotrwa do pierwszych mrozów. No nic. Wróćmy do toniku.

Przeznaczony jest on do skóry normalnej i suchej i jego głównym zadaniem jest nawilżyć i odświeżyć twarz. Dla mojej skóry jest idealny. W mojej wcześniejszej pielęgnacji twarzy rzadko występowały toniki. Najczęściej sięgałam po żele albo kremy myjące i nawilżające kremy pielęgnacyjne. Ale zawsze zostawał mały niedosyt, brak mi było tej kropki nad "i", dopowiedzenia. Pełnię osiągnęłam dzięki temu tonikowi.

Jestem z niego bardzo zadowolona. Żeby tylko. Jestem nim z a c h w y c o n a ! Ma delikatny zapach, który kojarzy mi się z zapachem produktów do pielęgnacji dzieci a dokładnie z zasypką. Absolutnie mi on nie przeszkadza bo nie pozostaje na skórze. Dzięki zawartości panthenolu (3 miejsce w składzie) tonik łagodzi skórę, likwiduje i koi zaczerwienienia. Nawilża i tonizuje i co najważniejsze: nie powoduje wrażenia ściągnięcia. Moja skóra jest naprawdę nawilżona i co więcej nie wysusza się tak szybko jak wcześniej. Tonik zawiera także sok z liści aloesu, który działa podobnie jak panthenol. Ma płynną i bezbarwną konsystencję. Nie podrażnia oczu, które staram się omijać podczas aplikacji. Polubiliśmy się ze sobą i wydaje mi się, że tonik zostanie ze mną na bardzo długo.

Generalnie bardzo lubię kosmetyki firmy Ziaja i jakoś nigdy się na nich nie zawiodłam. Wiem, że nie dla wszystkich są one dobre. Z tego co wyczytałam na opakowaniu ten tonik nie zawiera parafiny i jest testowany dermatologicznie i alergologiczne. I najważniejsze: nie zawiera alkoholu. Jedyne do czego mogę się przyczepić jest wydobywanie toniku z opakowania. Jak dla mnie ma zbyt małą dziurę. Butelkę trzeba ścisnąć żeby wydobyć z niej odpowiednią ilość produktu. Nie mniej jednak uważam, że to nie jest jakaś straszna wada, która miała by przeważyć w decyzji kolejnego zakupu. Bez problemu można sobie z tym poradzić.



U mnie ten tonik spisał się rewelacyjnie. Polecam go osobom, które chcą dobrze i stosunkowo tanio zadbać o swoją skórę. Tonik kosztuje niewiele bo w granicach 5-7 zł za 200 ml. Uważam, że jeśli coś jest dobre a przy tym tanie to po co przepłacać? 

Zalety:
+ Koi i nawilża
+ Delikatny zapach, który nie przeszkadza i szybko się ulatnia
+ Nie podrażnia oczu
+ Nie zawiera alkoholu - nie wysusza i nie ściąga skóry

Wady: 
- Zbyt mały otwór do wydobywania produktu (ale to nie jest jakaś straszna wada)

Daję temu tonikowi zasłużone 6!

Poniżej wrzucam zdjęcie mojego kosmetycznego "zespołu", który współpracując ze sobą dba o to abym zachowała twarz ;) Tak więc w zestawie znalazł się recenzowany tonik Ziaja, żel-krem do mycia twarzy Nivea (recenzja), regenerujący krem na noc Nivea (recenzja), peeling drobnoziarnisty Perfecta (recenzja) i krem Hydra Adapt (recenzja wkrótce).

 A Wy jak dbacie i pielęgnujecie skórę swojej twarzy? Jakich kosmetyków używacie? Piszcie w komentarzach! :)

Ściskam serdecznie,
~Paulina

02 sierpnia 2013

Karmelowy płyn do kąpieli LUKSJA

Wiem, że najpierw chciałybyście przeczytać moją recenzję kremu Hydra Adapt Garniera, ale musicie jeszcze z tydzień na nią poczekać ;)

Dziś mowa o kosmetyku z mojego "małego" szaleństwa zakupowego - płynie do kąpieli Luksja o zapachu karmelu.
Słuchajcie to jest jakiś obłęd i to w pozytywnym znaczeniu ;) Ma piękny i co ważne nie chemiczny zapach, w którym zakochałam się zaraz po otwarciu butli. Zapach kojarzy mi się z karmelową milką i jest naprawdę obłędny :D 

Jako, że to płyn do kąpieli a nie pod prysznic i ma dosyć spore gabaryty jest trochę nieporęczny pod prysznicem. Ale to nic. Wszystkie efekty jakie po sobie zostawia mu to rekompensują  ;)
Ja szoruję się gąbką i na nią nakładam wszystkie płyny, mleczka i żele. Tego płynu nie trzeba wiele aby umyć całe ciało. Płyn szybko zamienia się w kremową pianę, która dokładnie myje i zostawia skórę miękką i jedwabiście gładką. Po umyciu zapach zostaje jakiś czas na skórze. Kąpiel w takim płynie bardziej przyda się na chłodniejsze dni bo zapach jest słodki i kojarzyć się może ze świętami, ale gdy mamy lato i myjemy się po przebytym ciężkim dniu, taki płyn może zapewnić nam bardzo słodkie sny i pomóc wypocząć ;)
Płyn ma neutralne pH, więc nie uczula (przynajmniej mnie) i jest idealny dla całej rodziny. Z pewnością dzieci będą zadowolone z takiej pachnącej piany ;)
A no i zapomniałabym. Kupiłam go za śmieszna cenę - niecałe 8 zł za 1000 ml!! Oczywiście w promocji, ale wydaje mi się, że cena normalna nie przekracza 20 zł. :) Moim zdaniem się opłaca :)
Gdy mi się skończy, z pewnością kupię następną butlę, i może w innym zapachu? A jest w czym wybierać :) Firma ma bogatą ofertę:
Źródło: Google Grafika

Zalety: 
+ Piękny zapach
+ Dobrze się pieni
+ Zostawia skórę miękką i jedwabiście gładką
+ Nawilża i efekt ten jest długotrwały
+ Ma neutralne pH
+ Testowany dermatologicznie
+ Nie uczula i nie podrażnia
+ Dobry dla całej rodziny
+ Wydajny

Wady:
Brak!

Z czystym sumieniem daję mu 6! 

Czy ktoś z was używał tego płynu lub innego z tej serii? Jakie macie wrażenia? Czy polecacie? Piszcie jak zawsze w komentarzach! :)




_____________________________________

Chciałam Wam serdecznie podziękować, że jesteście. Bardzo nas cieszy każdy Wasz komentarz. Wielką frajdę sprawia nam Wasze zainteresowanie naszym blogiem. Bardzo dziękujemy naszym stałym komentatorkom i grupie osób, które dodały nas do obserwowanych. Cieszymy się, że to grono powoli rośnie. Jesteście dla nas powerem i za każdym razem gdy piszemy dla Was notkę jesteśmy ciekawe Waszych odczuć.
D Z I Ę K U J E M Y! 
Gdy wybije 10 000 wejść z przyjemnością zorganizujemy rozdanie, gdzie będzie można wygrać fajne rzeczy. Możecie powoli go wypatrywać bo przekroczyłyśmy już 8 tys. wejść ;)
_____________________________________

Ściskam Was bardzo serdecznie,
~Paulina

01 sierpnia 2013

Mleczko ogórkowe do demakijażu ZIAJA

Witajcie :)
Paulina testuje swoje najnowsze nabytki a ja opowiem wam o swoim ukochanym mleczku do demakijażu. 
Zacznę od tego, że wypróbowałam wiele środków do usuwania makijażu i wiele razy się zawiodłam na nich. Nie lubię a wręcz nie znoszę płynów micelarnych czy innych takich wynalazków. W końcu zaczęłam szukać w mleczkach i oto objawiło mi się to, o którym teraz mowa - mleczko do demakijażu firmy ZIAJA. Początkowo kupiłam mleczko rumiankowe do każdego typu cery, ale szybko przekonałam się, że to nie dla mnie. Jako drugie zakupiłam mleczko ogórkowe do cery normalnej, tłustej i  mieszanej (moja to ta ostatnia klik ;) ) i miłość od pierwszego użycia. Od tamtej pory używam tylko tego (oczywiście nie tego samego opakowania :) ). 
Ziaja ma w swojej ofercie szeroki wachlarz mleczek do demakijażu do każdego rodzaju skóry - polecam poszukać odpowiedniego dla siebie.
Warto jeszcze dodać, że poza usuwaniem makijażu mleczko to zawiera sporo substancji aktywnych - Prowitamina B5 (D-panthenol), Witamina A, Witamina E, Wyciąg z miąższu ogórka - które nawilżają i odżywiają skórę.


Przejdźmy do konkretów:

ZALETY:
+doskonale usuwa makijaż
+ nie podrażnia skóry
+ jest tani - 5-7 zł za 200 ml
+ bardzo wydajny!!!
+ lekka konsystencja, a w konsekwencji łatwy w użyciu

WADY:
- jak dostanie się do oczu może lekko sczypać, ale to nic strasznego





P.S.: Pamiętaj, że zawsze istnieje szansa, iż któryś składnik kosmetyku może Cię uczulać, więc przed użyciem (szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki do twarzy!) zrób prosty test  - zaaplikuj kosmetyk w dwóch niewidocznych miejscach na ciele i pozostaw na kilka godzin. Ja robię to 1. gdzieś na przedramieniu bądź nadgarstku i po wewnętrznej stronie łokcia, gdzie skóra jest bardzo cienka. Jeśli nie wystapi reakcja alergiczna śmiało używaj. :)


Ocena na dziś to nie rozdawana od dawna 6!


~Anku