16 grudnia 2013

Ochronny krem do rak z ekstraktem z bawelny ZIAJA

Wraz z początkiem grudnia zaczął się nam okres zimowy, który to zarazem jest okresem grzewczym. W takim czasie najchętniej poszłabym przykładem niedźwiedzi i żyjącym podobnym do niego trybem zwierząt i zapadłabym w zimowy sen, który trwałby do buchającej feerią barw, zapachów i ciepła wiosny. Ale marzyć to sobie można, zimę trzeba jakoś przetrwać!


Logicznym jest, że na niską temperaturę narażone są nasze twarze i kończyny. Ze stopami jakoś ujdzie - wystarczy wdziać ciepłe skarpetki i buty. Z twarzą też, bo się czymś można wysmarować ale co zrobić z rękami? 

Dłonie są nam niezbędne do życia. Wykonujemy nimi czynności od jedzenia przez tachanie ciężkich toreb z zakupami po ciężkie prace budowlane (kopanie dołów i takie tam). No i smsy też nimi piszemy. A w rękawiczkach nie jest wygodnie, choć co prawda powstały dizajnerskie rękawiczki do smartfonów. Ja nie mam szczęścia posiadać telefonu dotykowego tylko o zgrozo telefon z bardzo małymi klawiszami qwerty i żeby cokolwiek nań wystukać muszę zdjąć rękawiczki. Zawsze można się powstrzymać i nic nie klikac póki się nie znajdziemy w ciepłym miejscu, no ale bez przesady ;)


I tutaj do akcji wkracza wspomniany w tytule notki krem! Miałam go na oku już jakiś czas temu, ale że po mojej kosmetyczce walały się 3 różne kremy do rąk, stwierdziłam, że poczekam z kupnem aż zużyję do końca choć jeden. Gdy go już nabyłam była wczesna jesień, która trwała u nas dosyć długo. Poza tym krem przeznaczony jest nie tylko dla osób, których ręce wrażliwe są na wiatr, mróz i zmiany temperatury ale także narażone na częsty kontakt z detergentami.

Na opakowaniu producent napisał, że krem wzmacnia funkcje ochronne naskórka, wygładza i uelastycznia skórę dłoni, likwiduje uczucie szorstkości. Hmm z pierwszym nie wiem czy się zgodzić bo szczerze mówiąc szczególnych zmian nie zauważyłam, jednakże z punktem drugim i trzecim powinnam a nawet muszę się zgodzić.

Po nałożeniu czuję, że na moich dłoniach jest swego rodzaju ochronna powłoka, która znika po umyciu rąk. Ręce są gładkie i przyjemnie pachną. Brak też szorstkości i  białej złuszczającej się skóry na liniach papilarnych. Jednak się nim nie zachłystuję. Sam krem jest koloru białego i wodnistej konsystencji. I dobrej wydajności bo nie trzeba go za wiele aby nakremować ręce. Dopiero w domu zauważyłam, że zawiera silikony i podejrzewam, że to właśnie one chronią skórę przed chłodem. Mi to za bardzo nie przeszkadza. Nie mam uczulenia ani podobnych dolegliwości. Krem jest także tani jak barszcz. Zapłaciłam za niego niecałe 4 zł  za 100 ml :) Opakowanie jest z miękkiego plastiku, więc nie będzie problemu z wyciśnięciem go do ostatniej kropli. Szata graficzna jest minimalna, charakterystyczna dla firmy.

Krem polecam wszystkim, którym nie straszne są silikony (niektóre mają go w piersiach niech nie boją się mieć na rękach! :D)

Pozdrawiam przedświątecznie :)

7 komentarzy :

  1. Miałam. Mnie nie powalił on. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten kremik. Moim zdaniem kiepsko nawilżał dłonie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie polubiłam tego kremu ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie jest za słaby, zwłaszcza teraz w te zimne już dni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem przyjemnie to wygląda i jaka cena miła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten krem,ale dla mnie był stanowczo za słaby niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taki, wygrałam go w jakimś konkursie.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za odwiedziny! Chcemy odwdzięczyć się tym samym dlatego mamy do Ciebie prośbę! Zostaw swój ślad (link do bloga) w zakładce "Zostaw wizytówkę"
Pozdrawiamy serdecznie Anku&Paulina

Wszystkie zdjęcia są naszą własnością i nie mogą być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie i edycję!