16 sierpnia 2013

Marion Termoochrona - mleczko

Przetestowałam kolejny już produkt z serii Termoochrona od MARION. Tym razem było to MLECZKO chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury. Zostało mi więc tylko serum, które ostatnio chciałam kupić ale go nie było :(. 
Wróćmy jednak do tematu - mleczko - hmm..., nie wiem co napisać, bo właściwie wszystko o czym mowa na opakowaniu jest prawdą - włosy są miękkie i elastyczne, mają zdrowy wygląd i jedwabisty połysk, mleczko zapobiega ich puszeniu się  i elektryzowaniu. Nic więcej nie potrafię powiedzieć, przychodzi mi się tylko zgodzić w 100%. 
Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że mleczko jest lepsze niż mgiełka (zobaczymy jak serum się odnosi do tego wszystkiego). Różnica jednak tkwi w tym, że mgiełka jest niejako środkiem doraźnym, a mleczko... mleczko  mam wrażenie robi to samo, tylko... lepiej. Jako przyczynę mogę podejrzewać tylko jedno -kiedy aplikujemy mgiełkę nigdy nie uda nam się dokładnie pokryć idealnie włosów cienką warstwą ochronną. Przy mleczku zaś dużo prościej jest uzyskać taki efekt. Różni je też to, że mgiełkę stosujemy bezpośrednio przed suszeniem czy prostowaniem na suche(bądź mokre) włosy, a użycie mleczka - i tutaj pojawia się jedyna niedogodność - trzeba wcześniej przemyśleć, bo stosujemy je zaraz po myciu, na mokre włosy, no i jeszcze spłukujemy. 
U mnie zazwyczaj wygląda to tak : jeśli mam czas i wcześniej wiem, że będę używała prostownicy czy suszarki, wybór jest prosty - mleczko, ale kiedy na szybko muszę wyprostować czy wysuszyć włosy - mgiełka. Nie ma w tym skomplikowanej logiki, samo tak wychodzi. 



W każdym razie - bardzo polecam kosmetyki z tej serii. Świetnie chronią włosy przed wysoką temperaturą, również na plaży. A właśnie - zapomniałabym - MGIEŁKA bardzo dobrze sprawdza się na plaży.

Same wiecie jak kąpiele na świeżym powietrzu wpływają na włosy -woda, słońce, piasek- ahh. Przed wejściem do wody wystarczy rozpylić mgiełkę na włosach i koniec z wysuszonymi, puszącymi się i szorstkimi w dotyku włosami po pobycie nad wodą. ;) 

Przypominam też, że produkty z tej serii zostały nagrodzone tytułem Qltowy Kosmetyk w 2010 roku.


ZALETY: (nie przychodzi mi nic innego, jak tylko spisać słowa producentów)
+ włosy są miękkie i elastyczne
+ nadje włosom zdrowy wygląda i jedwabisty połysk
+ zapobiega puszeniu elektryzowaniu się włosów
+ od siebie dodam jeszcze, że ma przyjemną konsystencję i bardzo dobrze nakłada się na włosy


WADY:
- jedna, maleńka - używa się na umyte, wilgotne włosy i trzeba spłukiwać 


Ocena --> 5,5 !



A tutaj linkacz do notki o mgiełce - > Mgiełka MARION - Termeoochrona

~Anku

8 komentarzy :

  1. ja miałam spray termoochronny tej marki, był super dużo lepszy od biosilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy chodzi może o ten taki biały, dodający objętości? :)

      Usuń
  2. widzę że warto się zainteresować,bo jeszcze go nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogóle praktycznie nie suszę włosów ani nie prostuję, ale warto poczytać :) jednak z tą plażą fajna opcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ograniczyłam i teraz praktycznie nie prostuje, bo suszyć nigdy właściwie nie suszyłam często. Ale nawet przy rzadkim używaniu gorącego powietrza warto stosować termoochrone. ;)

      Usuń
  4. Ja muszę coś w końcu kupić z tej marki, bo wszyscy ją chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię rzeczy do spłukiwania ;D wiem leniuch ze mnie

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za odwiedziny! Chcemy odwdzięczyć się tym samym dlatego mamy do Ciebie prośbę! Zostaw swój ślad (link do bloga) w zakładce "Zostaw wizytówkę"
Pozdrawiamy serdecznie Anku&Paulina

Wszystkie zdjęcia są naszą własnością i nie mogą być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie i edycję!